Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2122
Stary 22.01.2011, 19:51
Wkleiłem ciekawy komentarz na temat sytuacji kadrowej w obecnym i w przyszłych okienkach w GKS-ie Bełchatów.

http://www.gks.net.pl/index.php?opti...3059&Itemid=39
Cytat:
Pierwsze symptomy tego, że GKS powoli będzie stawać się drużyną gorszą, ujrzałem w dniu, gdy PGE przedłużało swoją umowę z naszym klubem. To paradoksalne - możny sponsor chce nadal wspierać GKS, a jednak daje do zrozumienia, że z roku na rok coraz mniej mu się to podoba. Trzyletni kontrakt z PGE skonstruowany jest na zasadzie "schodków". 25 milionów złotych, które spółka zaoferowała GKS-owi za trzyletni związek partnerski, nie będzie wypłacane jednostajnie. Niestety, ale pieniędzy z roku na rok będzie coraz mniej.
Nic więc dziwnego, że działacze myślą o przyszłości zespołu. W sumie to sami są sobie winni. Już dawno powinni się nauczyć, że wypromowanego w Bełchatowie piłkarza należy sprzedać. Przykro to mówić, ale struktura klubu, a także miasto w którym większość z nas mieszka, nie pomaga w odnoszeniu sukcesów. Mówiąc prościej - trudno w Bełchatowie o sukces z prawdziwego zdarzenia - mistrzostwo Polski lub walkę w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Swojego czasu z GKS-u odchodzili Matusiak i Kowalczyk. Łącznie otrzymaliśmy za nich prawie 2 miliony euro. Wątpię, by z tymi piłkarzami w składzie nasz klub wyeliminował Dnipro Dniepropietrowsk. Zrobiono więc to, co należało wykonać.

Podobne ruchy powinien wykonać GKS rok, dwa lata temu. Nie musielibyśmy oddawać dziś Janusza Gola czy Tomasza Wróbla. Futbol to jest biznes. Nie wolno bać się kontrahentów, nie można zawyżać stawek. W polskiej piłce każdy grosz ma swoją wartość. Działacze GKS-u pokazali już wielokrotnie, że potrafią gasić pożar i efektywnie uzupełniać skład. Nie płakaliśmy po Gargule, Pietrasiaku, Tosiku czy Rachwale. Przykre jest jednak to, że nie cieszyliśmy się z banknotów, które po ich odejściu powinniśmy oglądać...

Ktoś może powiedzieć: "Ale kto by chciał kupić Tosika czy Rachwała? To są zawodnicy, którzy są warci kontraktu, jedynie gdy mają swoje karty zawodnicze w rękach". Nieprawda! Cofam się do poprzednich słów i powtarzam: Nie wolno bać się kontrahentów, nie można zawyżać stawek. Lepiej otrzymać marne 100 tysięcy euro za Rachwała, niż żegnać go po wygaśnięciu kontraktu, który przecież co miesiąc kosztuje!

Transfer Buzały, Sawali i Mysiaka pokazuje kilka rzeczy.

1. Musimy pogodzić się z tym, że prędzej czy później z klubu odejdzie Wróbel, Gol i Lacić. Jeżeli nie teraz to już za pół roku.

2. Budżet GKS wkrótce nie będzie w stanie wziąć na swoje barki finansowania dużej grupy dobrych piłkarzy. Nie było problemem przedłużyć umowy z Nowakiem i Popkiem. Włodarze GKS w prosty sposób zainteresowali dalszą grą Cetnarskiego i Poźniaka. Jest też ciemniejsza strona negocjacji. Przykładowo: kontrakt Nowaka w większym stopniu obciąża budżet. Nie starcza pieniędzy na kolejnych graczy (vide Wróbel). Działacze muszą szukać - przepraszam za wyrażenie - piłkarzy zamienników.

3. Sternicy GKS świetnie poradzili sobie z tym problemem. Naszych piłkarzy podzielili na grupy: na tych z którymi trzeba przedłużyć kontrakt, na tych z którymi przy łucie szczęścia da się przedłużyć umowę, oraz na graczy, którzy jeżeli przedstawią warunki "ponad stan" mówimy adios. Dodatkowo należy pochwalić, że zażegnali oni kryzys, który jeszcze nie zdążył się narodzić. Od 1 lipca będziemy mieli piłkarzy, którzy zastąpią kilku obecnych. Po raz pierwszy nie będziemy musieli się martwić o skład przed rozpoczęciem rozgrywek.

Buzała i Sawala to solidne marki w polskim środowisku piłkarskim. Młodzi, wciąż dość perspektywiczni.

Ładna laurka należy się szefom GKS-u. Panowie Zatorski i Szymczyk, a pewnie też i Sarnecki udowodnili, że można działać błyskawicznie, solidnie, profesjonalnie. Czy efektywnie? Przekonamy się o tym, za rok.

Gdyby GKS wrócił jeszcze do starych praktyk, które zawsze przynosiły nam profity, a dodatkowo stworzył nowe tradycje... Chodzi o to, że mile widziani w bełchatowskiej drużynie byliby młodzi piłkarze z I, II, a nawet III ligi. Wielokrotnie udowodniliśmy, że jesteśmy kuźnią talentów. Diament szlifowany w Bełchatowie zawsze przybierał piękne kształty. Jedynym problemem była nieumiejętność jego sprzedania. Mam nadzieję, że już wkrótce GKS zacznie zarabiać na graczach, których wcześniej nauczy strzelać gole przeciwko Legii czy Wiśle i którym pokaże ścieżkę do reprezentacji Polski.

Odpowiedz cytując