W sumie to ja się im nie dziwię, bo jakbym ja dostał:
- 40000 zaraz po wypadku na rodzinę,
- 2000 renty specjalnej, co miesiąc, do 25 roku życia,
- normalną rentę rodzinną, zależną od zarobków rodzica (czyli pewnie w przypadku rodzin ofiar też niemałą), co miesiąc,
- 2000 stypendium od Fundacji 10 kwietnia (czyli m.in. firm państwowych), co miesiąc
- pokrycie kosztów pogrzebu,
- niemal 10000 odprawy, jeśli zmarły był posłem
- zasiłek od samorządu (np. w Białymstoku - 50000 na 3 rodziny od prezydenta miasta + 40000 od wojewody)
- 15000 z MON na rodzinę
- zasiłek pogrzebowy,
- różnych drobnych (na tle powyższych kwot), typu finansowanie wyjazdu do Smoleńska dla rodzin ofiar (łącznie 145 tysiaków), renty dla rodzin mających 3 lub więcej dzieci (4 tysiaki miesięcznie), renty dla rodziców itd. już nie liczę;
to jakby mi zaproponowali jakieś tam marne 250000 złotych to bym im w twarz splunął. Ja chcę przynajmniej ze dwie bańki, niech frajerzy tyrają i robią na mnie, bo ja, dziecko tragedii, ofiara, syn Męczennika Za Polskość (koniecznie dużymi literami).
PS Tak, wiem, że jestem hieną cmentarną, zazdrośnikiem, małym zaplutym polaczkiem, który nienawiść wyssał z piersi Michnika, więc możecie sobie darować.