Fifa rozwiązuje za nas odwieczny spór o wyższość rozgrywek ligowych jesienno-wiosennych nad wiosenno-jesiennymi lub odwrotnie.
Według propozycji FIFA, rozgrywki ligowe nie byłyby rozdzielone przerwą, obie rundy jechałyby ciurkiem od kwietnia do października, czyli przez 7 miesięcy. Konkretnie, kalendarz miałby wyglądać tak:
I - od połowy lutego do połowy marca - MŚ, ME i turnieje o mistrzostwa innych kontynentów
II - od kwietnia do października - ligi krajowe, europejskie puchary
III - od listopada do połowy grudnia - el. do turniejów, mecze towarzyskie
IV - od połowy grudnia do połowy stycznia - przerwa wakacyjna.
Mamy więc zimowy Mundial, co jest trochę dziwactwem - a w kontekście Mundialu w Rosji, brzmi dosyć przerażająco. Mamy ligę bez przerwy wakacyjnej, co akurat jest bardzo fajne (najlepsza kibicowsko pogoda na rozgrywki ligowe) + dzieciaki/studenci mają więcej czasu na chodzenie na mecze, co też moim zdaniem jest miłą sprawą (szkoda, że nie łapię się już do żadnej z tych kategorii

). Mamy wreszcie gigantyczną przerwę pomiędzy sezonami, kiedy większość piłkarzy i klubów będzie siedziała na dupie i zastanawiała się co zrobić z tym całym wolnym czasem. Dobre jest to, że piłkarze nie będą wyciągani z klubów na międzynarodowe rozgrywki eliminacyjne do turniejów, jak to jest teraz, a co jest odwiecznym zarzewiem konfliktów i rodzi problemy.
Ogólnie rzecz biorąc - moim zdaniem zmiany złe nie są. Jakby je wprowadzili, mają obowiązywać od 2015.