Marszałek napisał(a):

Wypatrzyć,przetestować,zbadać i podpisać zawodnika w przyzwoitym czasie potrafi każdy klub w kraju. Nie wiem ile można negocjować z zawodnikami, którzy byliby wzmocnieniem zespołu. Po miesiącu przesyłaniu faksów i rozmów już się mniej więcej wie,czy delikwent będzie chciał u nas grać i czy stać nas na niego. Miesiąc a kto miesiąc negocjuje?Nawet niech będzie te 31 dni, to i tak jak z jednym nie wyjdzie to powinien być ktoś inny w obwodzie.
|
Ale skąd ten pomysł, że negocjują z jednym grajkiem miesiąc? Masz jakies źródło takich informacji? Może negocjowali tydzień, a gosc po prostu wybrał Rumunię/Turcję/Włochy/Lecha czy jakis tam inny klub. No to biorą kolejnego z listy, negocjują znowu tydzień, koles wybiera inny klub, no i trzeba negocjować z innym. A czas leci... Ja tam w te wszystkie doniesienia prasowe, zwłaszcza polskie nie wierzę, ale w bardziej wiarygodnych zagranicznych portalach info o ofertach dla choćby Genkowa czy Ubiparipa było, więc coś rzeczywiscie mogło być na rzeczy.
Najbardziej żałosnym zjawiskiem na tym forum jest dobieranie sobie założeń do swojej tezy. Najlepiej wybrać tylko jedną z możliwości, że Stan to jednak amator transferowy, który przez miesiąc z jednym grajkiem nie może się dogadać, a inne możliwości jak np. że on przez ten miesiąc już negocjował z kilkoma grajkami, którzy wybierali inne kluby i SV nic na to nie mógł poradzić (chyba by musiał dwa razy większą pensję im dać, bo co innego miałaby obecnie Wisła do zaoferowania?) Ale oczywiście taka możliwość już za bardzo nie pasuje do waszej koncepcji, więc po co w ogóle brać ją pod uwagę, prawda?