flamengista napisał(a):


Przepraszam, zabrakło tradycyjnego:

Normalnie powinienem płakać, widząc to co się dzieje w Wiśle, ale jest grupa ludzi, którzy potrafią zapewnić nieustanny kabaret. Dziękuję.
Sprawa jest moim zdaniem dość jasna. Klub tryumfalnie awizował na oficjalnej stronie przyjście nowego zawodnika. Tak, dla mnie info o testach oznacza pewny transfer - tak było w przypadku Brożków, tak było w przypadku zawodników których pozyskiwaliśmy.
Skoro zawodnik nie przyjechał, to oczywiste jest że coś tu nie gra. Na razie wysłuchaliśmy bajeczkę o zagraniu "jeszcze jednego meczu". Jest to totalny kretynizm, szczyt amatorszczyzny nie spotykany nawet na naszym przaśnym, polskim poziomie. Wyobrażacie sobie, że Amika wynegocjowała transfer Ubiparipa, a potem pozwala mu zagrać jeszcze jeden mecz (o stawkę!) w składzie Spartaka? Bo ja nie. Ba, nie wyobrażam sobie czegoś takiego w Jagielloni, Górniku Zabrze a nawet (o zgrozo) w będącej praktycznie w II lidze Cracovii.
A my pozwalamy na to w sytuacji, gdy mamy bolesne doświadczenia z Gargułą. Nie dogadaliśmy się i de facto nasz zawodnik zerwał więzadła. Zamiast super-wzmocnienia dostaliśmy rekonwalescenta.
I teraz przychodzi facet, który odpowiadał za transfery w PSV i na coś takiego pozwala? Albo całkowicie oszalał, albo ma g. do gadania. Ja jednak zakładam, że to druga wersja jest bliższa prawdy.
Niestety, znane przysłowie mówi: jak nie wiadomo o co chodzi, to znaczy że chodzi o pieniądze. Najwyraźniej negocjacje w sprawie Meliksona wcale się nie zakończyły i możliwe, że zakończą się klapą.
A najlepsze jest to, że Melikson stał się genialnym tematem zastępczym, który zajmie przeciętnego kibica Wisły przez następny tydzień. Tymczasem w klubie jakby rządził Kononowicz: nie ma napastników, nie ma obrońców, nie ma bramkarza. Niczego nie ma, zero, null - żadnych wzmocnień.
|
Naprawde nie slyszales o negocjacjach,kiedy klub podpisuje z innym klubem umowe kupna jakiegos gracza,mimo ze ten jeszcze rozegra jakies spotkanie,jedno dwa czy trzy ? Jaja sobie robisz ? Pierwszy z brzegu - H. LarssonA juz pomijajac to,ze Wisla nie oglosila,ze kupila tego pilkarza (tzn. porozumiala sie rowniez z jego klubem),a tylko ze przyjezdza na testy medyczne,ktore zazwyczaj odbywaja sie PRZED finalizacja umowy. Melikson NIE JEST wiec pilkarzem Wisly,wiec klub jak i sam zawodnik zadnych zobowiazan nie maja.Poki co nie ma wiec powodu nie wierzyc Valckxowi. Ja wiem,ze polskim wzorem(szczegolnie widocznym na tym forum wsrod tzw. starszyzny) dopasujesz sobie kazdy argument do tezy,ale bez przesady...
Zalozmy jednak ze to,co Melikson,zrobilby to np. Pawel Brozek - jakze pielibyscie z zachwytu,ze taki zwiazany z barwami Wisly...