Kilka luznych uwag kompletnego laika po meczach Polski z Chile i Szwecji z Koreą.
Po pierwsze primo, nasza gra to kompletny chaos, w ataku w obronie, wszędzie... Nie wiem ale mam wrażenie że im teoretycznie słabszy przeciwnik to nasza gra wygląda gorzej. W meczu ze Słowakami ( chyba najtrudniejszymi do tej pory) graliśmy według mnie najlepiej. Może będzie to działało w drugą stronę, że im lepszy tym gra będzie lepsza?
Dzisiejszy wynik nie ma co komentować bo powinien być taki lub wyższy, ale bez takich nerwowych momentów jakie mieliśmy w dzisiejszym meczu.
Szwedzi i Koreańczycy są krótko mówiąc mocni, a Szwedzi nawet bardzo mocni. Żadnych strat, nieporozumień, szybkie efektowne zagrania o jakich nasi nawet nie pomyśleli podczas tego turnieju.
Z tego co widziałem to obie te drużyny grają w obronie 6-0, co chyba nam "leży". Bo jak widziałem jak sie miotaliśmy z każdym innym typem obrony to szok mnie ogarniał...
Jaka jest nasza aktualna forma dowiemy sie jutro po meczu z Koreańcami

Ale jeśli każdy następny mecz będzie się kończyć wymęczonym zwycięstwem jak do tej pory, to dla mnie może być
