jagoda napisał(a):

Nadajecie na naszych działaczy, a Flamengo wykupiło za 3mlneuro największego imprezowicza (Sypek przy nim to pikuś)w Mediolanie tuż przed wygaśnięciem jego kontraktu (zaledwie 6msc od darmochy), jeszcze dali mu większą gażę na zabawy z tancerkami brazylijskimi, które występują w serialu 'MikeInBrazil"
|
Ci "nieudolni działacze" z Flamengo najpierw znaleźli sponsora, który dał na taki szpanerski transfer pieniądze. W dodatku: gdzie Rzym, gdzie Krym?
WioReXXX napisał(a):

|
(...) W tym sezonie odpadliśmy z zespołem, którego nazwę, oprócz kibiców tej zacnej drużyny, znamy w Europie tylko my.(...)
|
Ten sam problem mają w Jagiellonii, Legii, Amice, Śląsku, Widzewie etc. A jednak nasza konkurencja, mimo obiektywnych trudności o których wspominasz zdołała przeprowadzić parę ciekawych transferów. My wciąż stoimy w blokach.
Cytat:
|
Nie wiedziałem, że zajęcia na siłowni, testy medyczne w jakikolwiek sposób wpływają na ewentualne zgranie się zespołu.
|
Tak, niech wybierają mieszkanie przed meczem z Legią, samochód przed Derbami a przedszkole dla dziecka przed meczem z Amiką. W międzyczasie zapiszą się też na kurs polskiego, no i poznają chłopaków z zespołu.
Przecież teraz jest czas na załatwianie spraw organizacyjnych, aklimatyzację etc.
Cytat:
|
Dla niektórych wszystko wynika z jednego równania: znalezienie piłkarza=pozyskanie piłkarza. Ilość zawodników, z którymi negocjowaliśmy w ostatnim czasie (chodzi mi o jakieś ostatnie 3 lata) byłaby zapewne bardzo spora. Część pewnie teraz błyszczy, cześć kopie się po czole. Ale, do cholery, nie jesteśmy Barceloną. Gorzej! Nie jesteśmy nawet Norymbergą, Kopenhagą, czy Club Brugge, abstrahując nawet od warunków finansowych.
|
Ilość zawodników, o których media donosiły, że ponoć jesteśmy zainteresowani była w ostatnim czasie spora. Ale pytanie, czy w ogóle z nimi negocjowaliśmy i czy były to poważne negocjacje. Casus Makinwy wymowny.