flamengista napisał(a):

|
Gwoli ścisłości - dyrektor sportowy wcześniej obiecywał rywala dla Brożka o miejsce w składzie, więc nowy napastnik powinien był się stawić na pierwszym treningu. Stan miał na dopięcie tego transferu praktycznie pół roku. A w zasadzie na treningu powinno się stawić dwóch napastników.
|
Uważam Cię za inteligentnego gościa. Jestem pewien, że zdajesz sobie sprawę, jak potencjalni zawodnicy mogą nas odbierać. W tym sezonie odpadliśmy z zespołem, którego nazwę, oprócz kibiców tej zacnej drużyny, znamy w Europie tylko my. Rok wcześniej naszą przygodę z Ligą Mistrzów zakończyliśmy na estońskich amatorach. W tej chwili zajmujemy drugą pozycję w lidze, która wysokim poziomem nie grzeszy. Mimo tych wszystkich niekorzystnych czynników, ja widzę szansę na ciekawe wzmocnienia. Tylko często musimy na nie poczekać z powodu dość niekorzystnych warunków negocjacyjnych, o których piszę powyżej. Co lepsi zawodnicy czekają na oferty z lepszych lig i lepszych klubów. I będą czekać nawet i do końca stycznia. Przykład? Choćby Kirm. Dogadaliśmy się z klubem, Skorża z Bednarzem wypatrzył już go wcześniej. I co? Sam zawodnik zwlekał dość długi czas z podpisaniem kontraktu. Sam sobie możesz odpowiedzieć dlaczego. Być może, nawet jeżeli pozyskamy tych co chcemy przed końcem stycznia, to później może nam się trafić jakaś fajna okazja, bo zawodnik z jakichś tam powodów nie zmienił klubu.
flamengista napisał(a):

|
Rozumiem, że to ma być ten nowy profesjonalizm - znowu zawodnicy dojdą last minute, a zgrywać się będą podczas meczy ligowych.
|
Nie wiedziałem, że zajęcia na siłowni, testy medyczne w jakikolwiek sposób wpływają na ewentualne zgranie się zespołu.
flamengista napisał(a):

PS. Obrońcy "nowej polityki transferowej" kazali czekać do 17 stycznia. Teraz obowiązuje nowa mantra - do końca okienka
|
Ja bardzo chciałem żeby wzmocnienia były już na 17 stycznia, choćby z powodów nawet zaznajamiania się zawodników, wkomponowania się do zespołu, zawarcia znajomości. Szkoda, że się nie udało. Ale pisałem także, że DLA MNIE (co możesz sprawdzić) takim deadlinem, po których trzeba będzie dać naszym działaczom duży minus, to będzie koniec stycznia/początek lutego. Dlaczego? Bo czasu na zgranie będzie i tak sporo (4 tygodnie), a negocjacje w sprawie pozyskania ciekawych zawodników do klubu z nieciekawą przeszłością pucharową w ostatnich latach, z pewnością nie są łatwe.
Dla niektórych wszystko wynika z jednego równania: znalezienie piłkarza=pozyskanie piłkarza. Ilość zawodników, z którymi negocjowaliśmy w ostatnim czasie (chodzi mi o jakieś ostatnie 3 lata) byłaby zapewne bardzo spora. Część pewnie teraz błyszczy, cześć kopie się po czole. Ale, do cholery, nie jesteśmy Barceloną. Gorzej! Nie jesteśmy nawet Norymbergą, Kopenhagą, czy Club Brugge, abstrahując nawet od warunków finansowych.