Wyświetl pojedynczy post
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11397
Stary 16.01.2011, 16:17
wiślak 86 napisał(a):Wyświetl post
J.....

Arapaho: żeby było jaśniej bo może faktycznie ostatnią wypowiedź trochę zamotałem( chciąłem napisać szybko odpowiedź). Wg. mnie odpowiedzialność za katastrofę procentowo przedstawia się 50% po polskiej stronie 40% po rosyjskiej i 10% to czynnik zmienny. Dlaczego tak? To od pilota samolotu zależy czy lądują czy nie. Przecież nawet jeżeli by świeciło słońce i wieża by mówiła że wszystko jest OK a dowódca by stwierdził że jednak jemu coś nie pasuje to odlatuje. Czy PRÓBA podejścia do lądowania w tych warunkach była ryzykowna? Z pewnością tak a juz na pewno bardziej niż przy sprzyjającej pogodzie. Kto podjął o tym decyzję? Wieża?
5godzinne spóźnienie nic by nie zmieniło? Chyba żartujesz! Transmisja w tv na żywo czekający zaproszeni goście. Poza tym można wiele zarzucić Kaczyńskiemu ale akurat do sprawy katyńskiej podchodził nadzwyczaj serio. Więc nie pisz że nic by sie nie stało.

Ryzykował życie? Ale w danej sytuacji o tym się tak nie myśli. Kolejne przykłady: ile razy na mecz jechałeś samochodem w którym był nadkomplet ludzi? pewnie nie raz. Ile razy przebiegałeś przez ulicę? Pewnie nie raz.
Być może pilot stwierdził że ryzyko nie jest aż tak duże i może podchodzić.

Oczywiście tak jak napisałem część winy leży po stronie Rosjan bo chcieli za wszelką cenę sprowadzić go na ziemię. I właśnie ta kumulacja piloci chcieli wylądować Rosjanie też chcieli ich naprowadzić doprowadziło do tragedii.

Mówisz że mogli zamknąć lotnisko ja jeszcze kilka dni temu tak samo myślałem dlaczego oni tego nie zrobili? I dalej nie wiem ale powoli to wszystko sie klaruje nie zamknęli bo ktoś wyższy rangą kazał im sprowadzać ale też słyszałem wypowiedź jakiegoś kolesia że wieża nie ma takich uprawnień. Nie jestem ekspertem więc czekam aż to ktoś potwierdzi lub opowie o procedurach. Przerażające jest to że na początku był to lot wojskowy później że niestety nie a teraz to już każdy ma swoja wersję. Poczekajmy aż Miller ujawni rozmowy wieży.
wiślak - może w punktach to będzie mi łatwiej:
1.lotnisko było wojskowe, samolot -wojskowy,piloci -wojskowi . W takiej sytuacji o lądowaniu decyduje kontroler nie pilot ,konkretnie decyduje o pozwoleniu na ladowanie.Komenda horyzont jest dopiero jak są na 20 m,mimo że słyszą odliczanie od 100m. To jest akurat jasne. Rosjanie są sprytni.Zauważ ze w raporcie powolują się tylko na 13-ty załącznik do konwencji a nie na całą konwencję bo ona ma zastosowanie tylko do lotów cywilnychi .Ktoś sprytny mógłby podważyć. Aby samolot wlączył pełny ciąg musiał opasć kilkanaście metrów.Piloci słuchali wieży - przy 20 m dali pełny ciąg - gdyby nie drzewa wyszliby z tego cało. Gdyby horyzont było przy 100-80-60m- byliby żywi
2. Owszem piloci widząc złe warunki moga odmówić lądowania. Tylko co w sytuacji jeśli: kontrolerzy upewniają ich "na ścieżce i kursie", wyłapują sygnal bliższej radiolatarni upewniającą ich że są na kursie ( to już wiemy że było nie możliwe bo byli 40 m z boku a jednak sygnal był), dostaja informację że APM-y (reflektory kierunkowe) sa rozstawione (musieli je widzieć bo nie ma nigdzie k...a gdzie APM-y a wg.informacji sa one widoczne z przynajamnij 400m), kontrolerzy potwierdzaja ich wysokość. Potwierdza to stenogram że nie mają świadomości że coś jest nie tak. Spokojna rozmowa, zniżają , wszystko ok.Żadnej,ale to żadnej nerwowści,presji.Nie ma nic typu : ....a, gdzie APM-y, coś nie gra, co robić, lub do Błasika- generale to nie jest dobry pomysł żeby lądować, nic nie widać, mgła....lub cokolwiek w tym stylu. Nie mają świadomości jakiegokolwiek ryzyka. Więc lądują.Kontrolerzy mimo że widzą problem sprowadzają.