wiślak 86 napisał(a):

HAHA podkreśliłeś moje zdanie a później zmieniłeś jego sens. Jeżeli piloci wiedzieli (lub zdawali sobie sprawę) z tego że jeżeli nie wylądują stracą premie możliwość awansu lub nawet pracę to masz całkowitą rację nie czuli żadnej presji. (po incydencie w Gruzji też nic się nie stało tylko pilot dostał pochwałę tak?)
Czy wiedząc że jeżeli nie dotrzesz na spotkanie biznesowe stracisz pracę, i wszelkie perspektywy rozwoju kariery nie jechałbyś ze swoim szefem jednym samochodem 200/h jeżeli on by ci mówił że mamy problem bo za 20min musimy być na miejscu?
|
Wiślak 86 - Jest takie przysłowie - nie mierz innych swoją miarą.
Pilot to nie student/absolwent idiotycznego kierunku który ze strachu przed powrotem na wioskę musi szefowi robić przysłowiowego loda, żeby z pracy nie wylecieć i mieć problemy z znalezieniem nowej . Pilot klasy mistrzowskiej z 13-letnim doświadczeniem i nalotem 3500 godzin na rynku pracy sobie poradzi nawet w czasie kryzysu.