martonas napisał(a):

Nie widzę różnicy, natomiast idąc na Wisłę a nie na parchy, 'sponsoruje(specjalnie w cudzysłowie bo nie jest to typowy sponsoring ale jednak jest) Wisłę a nie parchy,pijąc Pepsi - daje kasę na Pepsi a nie Cole a mając komórkę w plusie, jestem jednym z ludzi dokładają się na choćby pensje ludzi z plusa a nie ery...itp itd...tak, nawet idąc i kupując 'jarzynę' u baby z warzywniaka, wspieram ją i daje JEJ zarobić a nie innemu sklepowi.Czy to takie ciężkie do zrozumienia

.
Ktoś dobrze napisał - jak zwał tak zwał ale chodzi o to że kibice dokładnie tak jak sponsor, płacą pieniądze a co za tym idzie, pieniądze te lądują na koncie klubu a to czy kibic płaci bo chce się zrelaksować, czy to że sponsor płaci by się zareklamować, to jest drugorzędna sprawa
fialo napisał(a):

|
Co do kwestii kibic - sponsor. Kibic nie ma prawa płacąc marne 80 PLN za 5(!) meczy tytułować się sponsorem i wymagać niewiadomo czego. To 80 PLN to jest w ogóle śmieszna cena..
|
A 20 tyś kibiców( w naszych warunkach)też nie ma prawa

płacąc marne 30(średnia cena biletu)*15(ilość meczów w sezonie) = 9mln złotych

Mało?...i nie chodzi mi tu o to że kibice mają jakieś wielkie prawa, tak jak żaden sponsor nie ustala kogo kupić i jaki ma być budżet.Po prostu płacą tyle ile uważają że jest to warte.
Tylko nie róbcie sobie jaj nie zauważając że piłka się kręci tylko ze względu na nas i w każdym się szanującym klubie, kibice są szanowani bo są sponsorami i często budżet w dużej mierze zależy od kibiców.