|
Orhan Pamuk - nazywam się czerwień - gruba, ciężka, niewygodna. A jeśli chodzi o treść - świetna ;-)
Trochę kryminał, trochę miłości (denerwującej), genialna konstrukcja.
Pierwszoosobowa narracja, z tym, że w każdym rozdziale kto inny opowiada historie, raz trup, raz morderca, raz pies... Warto.
Ty sam Boże jakoś jest zawsze sprawiedliwy,
Ty wyniszcz aż do szczętu ten naród złośliwy.
Dla dobra wszystkich - i białych, i kolorowych - rozdział cywilizacyjno-kulturowy musi zostać zachowany, a każdy winien żyć tam, gdzie umieściła go ręka Najwyższego.
|