Wyświetl pojedynczy post
fialo
Senior Member
 
 
Od: 11.2006
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#39710
Stary 13.01.2011, 14:41
Prawda jest taka, że w współczesnym futbolu funkcjonują takie pieniądze o jakich my, zwykli zjadacze chleba możemy tylko pomarzyć. Łatwo się mówi - niech dołożą 100k euro, co to są w ogóle za pieniądze. Otóż są to dwa Porsche, mieszkanie w centrum Krakowa, duża działka za miastem etc. Stukać w klawiaturę jest łatwo, podobnie grać w FMa. Kwoty transferowe osiągnęły niebotyczny wręcz poziom, kwota 2,5mln euro za jaką poszli Brożkowie to jest jakiś kosmos, patrząc na to co za taką kasę możnaby było kupić.

Niestety piłka na świecie idzie cały czas do przodu, a Polsce bardzo trudno będzie ją dogonić. Jeżeli chcemy się utrzymać na rynku, musimy sprzedawać drogo i kupować za odpowiednio mniej. Wydatek na piłkarza rzędu 500k euro, który dla Realu jest niczym, u nas musi być tysiąc razy ostrożniej spożytkowany. Przy takich pieniądzach nie może być miejsca na pomyłkę.

Kwoty transferowe rosną, niestety nie dzieje się to proporcjonalnie do przychodów. Prawda jest taka, mienicie się "sponsorami" klubu - znacznie na wyrost. Uważasz za sponsoring wydanie 80PLN za 5(!) meczy na R22. Przecież to są marne grosze... Na pewno nie są to pieniądze, dzięki którym masz prawo oczekiwać niewiadmo jakich transferów. Popatrzmy na ceny biletów na Legii, Lechu, czy nawet marnej Arce Gdynia.. Przy nich wyglądamy jakbyśmy urwali się z pierwszej ligii.. A komfort kibicowania wzrósł znacząco wraz z nowym stadionem. Pokutuje chyba chęć konkurowania z tow. Filipiakiem, który rzucił dla hołoty bilety po 5PLN. Nie tędy droga..

Nie doczekamy się "porządnych, gotówkowych transferów", dopóki Polska nie odrobi choć w części dystansu dzielącego ją i resztę Europy. Zaczyna się wszystko od szkolenia - młodych, zdolnych polskich zawodników NIE MA. Nie ma możliwości wychowania zawodnika i później sprzedaży go z zyskiem. Trzeba się posiłkować graczami zza granicy, inaczej nie ma czego w tym biznesie szukać.

Koniuktura na Wisłę musi wzrosnąć jeżeli chcemy się zacząć liczyć w Europie. Drogą do tego jest na pewno lepszy marketing - nie rozumiem np dlaczego klub nie otworzy jakiegoś małego Fun Shopu w okolicach rynku - sklep z pamiątkami, biletami itd. Albo punktów w galeriach? To wszystko zachęciłoby tych jeszcze niezainteresowanych piłką do przyjścia na Wisłę, zostawienia tam pieniędzy, co za tym idzie spowodowałoby wzrost przychodów klubu i być może konkretniejsze transfery. Koło się zamyka.

Na razie niestety musimy się uzbroić w cierpliwość i obserwować działania klubu z nadzieją, że pracują tam ludzie z głową na karku, świadomi wyzwań czekających Wisłę. Smutna prawda jest na razie taka - Wisłę stać na transfery do 0,5 mln euro.. Oby to się zmieniło w następnych latach.
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly

Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
Odpowiedz cytując