Cytat:
Raport PwC: Opinia Krakowa lepsza niż finansowe realia
Zła sytuacja finansowa Krakowa znalazła odzwierciedlenie w raporcie ekspertów PricewaterhouseCoopers. Nie umiemy przyciągać nowych inwestorów, którzy podatkami zasililiby gminny budżet.
Środowa sesja rady miasta pełna była odwołań do raportu o potencjale rozwojowym Krakowa, przygotowanego przez firmę doradczą PwC. Radni skupiali się głównie na elementach raportu, które odnosiły się do sytuacji finansowej miasta. Na tle dużych polskich miast Kraków wypadł pod tym względem bardzo słabo. Radni, szukając sposobu na zwiększenie możliwości inwestycyjnych, powoływali się na wnioski PwC (zgadzali się z nimi w znacznej części również przedstawiciele prezydenta).
Kapitał Źródeł Finansowania to zdolność miasta do znalezienia środków niezbędnych do sfinansowania własnego rozwoju. Środki mogą pochodzić z różnych źródeł: z podatków, subwencji rządowych, funduszy unijnych, z emisji obligacji czy z kredytów. Mogą być to także pieniądze od partnerów prywatnych.
Pod względem tych umiejętności Kraków w raporcie PwC wypada bardzo słabo, zwłaszcza na tle swoich największych konkurentów - Poznania, Wrocławia czy Warszawy.
Słabo w dotacjach
Tylko Wrocław ma podobne dochody przeliczone na głowę mieszkańca, co Kraków; Poznań, Warszawa, a nawet Katowice biją nas na głowę o kilkadziesiąt procent. Poniżej przeciętnej Kraków radzi sobie też z polityką podatków lokalnych.
Mimo dobrze ocenionego poziomu finansowania urzędów, miasto nie potrafi - zdaniem PwC - zdobyć się na większą redukcję tego rodzaju stałych wydatków. To powoduje, że na inwestycje możemy z budżetu wydawać kwoty nieprzekraczające średniej dla badanych przez PwC 11 miast.
Zdaniem ekspertów Kraków możliwości rozwoju blokuje sobie również przez nierozsądne zadłużanie. Co prawda, miasto nie ma żadnych kłopotów ze spłatą zaciąganych kredytów, ale też nie jest w stanie zaciągać nowych, które wspierałyby rozwój. Środki uzyskane z kredytów w Krakowie idą głównie na pokrycie spłaty zaciągniętych już wcześniej pożyczek. Pod tym względem - zdaniem PwC - Kraków radzi sobie na tle innych polskich miast bardzo źle! Przy średniej dla 11 miast 100 pkt, zdobyliśmy 53.
Równie źle (niemal najgorzej w Polsce) jest pod względem zdolności przyciągania wsparcia unijnego. W porównaniu z Warszawą i Wrocławiem zdobyliśmy od cztery do trzech razy mniej unijnych euro na głowę mieszkańca. Następne lata nie zapowiadają się pod tym względem lepiej.
Aby nie spowolnić dynamiki rozwoju Krakowa, PwC radzi władzom, by skupiły się na szukaniu prywatnych partnerów (tym bardziej że już raz udało się zrealizować budowę podziemnego parkingu, przez wielu uznawanego za poligon doświadczalny dla innych miast). Pada również sugestia prywatyzacji Krakowskiego Holdingu Komunalnego i wprowadzenia go na giełdę.
Wśród wniosków radnych pojawił się również postulat reformy tzw. wydatków bieżących. Szef Shella w Polsce radny Patrick den Bult w zwiększeniu oszczędności na utrzymywaniu urzędów, szkół i innych miejskich instytucji widzi szansę na zyskanie gotówki niezbędnej np. do starania się o unijne dotacje.
[B]Więcej inwestorów, więcej podatków
Kraków, mając wizerunek miasta idealnego do robienia interesów i do inwestowania, nie jest jednak w rzeczywistości aż tak przyjaznym miejscem pod tym względem. Raport PwC pokazuje, że miasto ma spore osiągnięcia, ale równie wiele do zrobienia, by w pełni korzystać z pozytywnej opinii. Opinia ta jest oparta m.in. na liczbie młodych ludzi mieszkających w Krakowie i poziomie ich wykształcenia. Pracują na nią też działające już u nas duże firmy.
Za czynnik zniechęcający inwestorów (szczególnie zagranicznych) PwC uznało niskie pokrycie miasta planami zagospodarowania - zaledwie 14 proc. Atutem jest za to największa w Polsce baza hoteli o wysokim standardzie i szkół języków obcych. Za mało jest za to szkół międzynarodowych, do których mogłyby uczęszczać dzieci inwestorów zagranicznych. Wbrew wizerunkowi, Kraków wypada więc jako miejsce atrakcyjne inwestycyjnie, gorzej niż Poznań, Wrocław, Katowice, Trójmiasto i Warszawa.
Magistrat - choć nie jest skłonny tego przyznać - zdaje sobie sprawę z niedociągnięć Krakowa w przyciąganiu inwestorów. Dowodem jest choćby plan zreformowania sposobu obsługi przedsiębiorców. Zgodnie z pojawiającymi się w kampanii wyborczej propozycjami w magistracie powstaje komórka, której pracownicy będą opiekunami poszczególnych inwestorów. Ludzie ci mają prowadzić negocjacje z firmami i przeprowadzać je przez meandry urzędowe. Mają też pytać o warunki, jakie inwestorzy chcieliby napotkać w Krakowie (choćby utworzenie wspomnianej szkoły dla obcokrajowców). Czy te zmiany poprawią liczbę inwestycji w Krakowie, dowiemy się najwcześniej za rok, dwa.
|
Żeby znowu nie dyskutować kilka stron, chwilowo się powstrzymam od komentarza. Ci co nie chcą widzieć i tak nie zobaczą
