Trykuss napisał(a):

Życze Ci zebys przez całe swoje zycie był w stanie odłozyc 400tys złotych a potem był wstanie je zaiwestowac w coś niepewnego...
|
Tylko, że nie ma transferów 100% pewnych. Nawet Real Madryt sprowadzając wybitnych piłkarzy za kilkanaście/kilkadziesiąt milionów euro nie ma takiej gwarancji, choć zapewne ryzyko jest nieco mniejsze niż przy sprowadzaniu no-name'ów. Niestety lub stety, ale taki urok piłki nożnej i generalnie sportu zawodowego.
Trykuss napisał(a):

|
Zresztą nie chodzi tylko o te pieniadze, nie mozna dawac za piłkarza od reki tyle pieniedzy ile zyczy sobie klub, bo nastepnym razem zazyczy 2 razy wiecej za tej samej klasy pilkarza i co tez go kupimi ? Tranfery to jest interes, interes dla obu stron targowanie się jest rzecza normalna dlatego kluby na poczatku chca za piłkarza 2x tyle ile naprawde oczekują...
|
Tylko, że Wisła nie działa samotnie na rynku transferowym, a Hapeol nie ma ciśnienia by piłkarza sprzedać. Poza tym snujesz domysły, bo nikt z nas nie wie czy nie było już jakiś negocjacji i czy np. Hapeol nie zażądał na dzień dobry 1,4 mln euro, a teraz spuścił z ceny o połowę.
Trykuss napisał(a):

Ja jakos o przyszle wzmocnienia się nie martwie, zobczycie ze bedzie ich pare
|
Nie martwi mnie to, że nie będzie "wzmocnień", a ich jakość. Choć jak pokazała ostatnia runda by podbić polską ligę można sprzedać wszystkich podstawowych obrońców, grać niezgranym składem i po jednej rundzie zająć drugie miejsce. Co dość dobrze pokazuje, że nasza liga jest słaba.
PS: nie denerwuję się, że nie ma jeszcze żadnych wzmocnień, ponieważ akceptuję fakt, że nasza liga jest słaba i naprawdę dobrzy piłkarze w pierwszej kolejności będą szukać angażu w średnich ligach zachodnich(Belgia, Cypr, Holandia, Portugalia, Austria), a dopiero potem rozważać oferty z ligi polskiej.
EDIT
Feniks1983 napisał(a):

|
Dobrze napisane. Tez tak uwazam. Dlatego teksty w stylu "dokladam sie bo kupuje bilet" to wedlug mnie jest rowniez "slodkie pierdzenie".
|
Dokładamy się też, przynajmniej niektórzy, płacąc za C+, a nie powiesz, że wpływy z tego tytułu to "słodkie pierdzenie". Poza tym nie nasza (to jest kibiców) wina, że Cupiał przez prawie dwie dekady w Wiśle nie stworzył profesjonalnego skautingu, systemu szkolenia czy działu marketingu. Zawsze bawi mnie, że polskie kluby narzekają na brak boisk treningowych, gdy spokojnie można by je wybudować za pieniądze wydane na np. wiecznie rezerwowego Czecha.
No i jeżeli właściciele polskich klubów chcą mieć pełne stadiony to niech sprowadzają piłkarzy, którzy zagwarantują dobry poziom i przyjemność ich oglądania. Bo jeżeli tego nie zrozumieją to nasze stadiony, z nielicznymi wyjątkami, będą świecić pustkami, podobnie jak legendarne wpływy z biletów. IMHO: przez lata słyszeliśmy, że polskich klubów nie stać na transfery, bo mają za niskie wpływy z biletów i przestarzałe stadiony. Stadiony powstały, kibice - przynajmniej tam gdzie mogą - chodzą, a w transferach nic się nie zmieniło.
Ale odbiegamy od tematu transferów, a właściwie ich braku w Wiśle...