Marszałek napisał(a):

|
Powiedzmy wprost. Pijany Kaczyński sam podjął próby lądowania.
|
Błąd! Lech Kaczyński wiedział, że samolot nie znajduje się na ścieżce podejścia i daleko przed lotniskiem. W tej sytuacji nie pozostało mu nic innego jak kazać pilotom rozjebać się w lesie i tym samym pomóc swojemu bratu w wyborach prezydenckich licząc na współczucie rodaków.