Wyświetl pojedynczy post
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#276
Stary 11.01.2011, 23:08
O tym jak wyglądał profesjonalizm polskich władz przy pierwszych kontaktach z Rosjanami po katastrofie smoleńskiej:

http://www.niezalezna.pl/artykul/jak...urwalo/43498/2

JAK WALNĘŁO, TO SIĘ URWAŁO

rozmowa z Edmundem Klichem, 11-01-2011 20:37

fragmenty:

"Z jakimi plenipotencjami leciał więc Pan do Rosji?

Nie dostałem konkretnych zadań. Jechałem do Smoleńska po to, żeby zacząć jakąś współpracę ze stroną rosyjską. Powiedziano: proszę wsiadać, pan leci do Smoleńska.

Minister Grabarczyk tak powiedział?
Był telefon z sekretariatu ministra z jego poleceniem."

"Od kiedy możemy mówić, że jest Pan akredytowany przy MAK?
13 kwietnia o godz. 12 podchodzi do mnie Morozow i mówi: „słuchaj, Putin zaprasza cię na konferencję do Moskwy”. Mnie wyprostowało, co ten Putin ode mnie chce, skąd on wie, że ja tutaj jestem, o co tu chodzi? Dzwonię zaraz do ministra Grabarczyka. Pytam, czy ja mam w ogóle iść na tę konferencję? Dał mi do zrozumienia, że jednak mogę uczestniczyć, ja to zrozumiałem jako akceptację.

Ale jako kto miał Pan uczestniczyć?
Nie wiem, mam zaproszenie od Putina
. Telekonferencję zaczyna Putin, następnie mówi Iwanow, wicepremier. I Anodina, która stwierdza, że zdecydowano, iż będziemy działać według załącznika 13.

Dla Pana było to zaskoczenie, że zapadło takie uzgodnienie?
Ja się spodziewałem, że jakaś decyzja musi zapaść. I w zasadzie nigdy nie było mowy o jakichś innych dokumentach, ciągle przewijał się tylko załącznik 13.

A od kogo się Pan dowiedział, że taka decyzja już zapadła?
Od Anodiny, przecież powiedziałem przed chwilą. Anodina stwierdziła to oficjalnie na tej konferencji. Głos zabrał ponownie Putin i mówi: „Gospodin Klich, co tam w Smoleńsku?”.
Dla mnie to pełne zaskoczenie! Na kartce przygotowałem sobie parę zdań, bo jestem trochę przewidujący, by nagle nie zapomnieć języka w gębie. I odpowiadam: „Panie Premierze, mam nadzieję, że przyjęcie w tej chwili rozwiązania jednoznacznego, jeśli chodzi o badanie katastrofy Tu-154 według załącznika 13, poprawi współpracę i przyspieszy proces badania”.
Wracam z telekonferencji i spotykam się z płk. Mirosławem Grochowskim. Mówię: „słuchaj Mirek, musimy wszystkich zebrać, sprawa jest już rozstrzygnięta, że procedujemy według załącznika 13”.
Ja przyjąłem to jako nieformalną akredytację."
Odpowiedz cytując