|
Bez przesady, aż takie niesamowite kokosy w LE nie są, nie sądzę żeby Lech dobił do 3 mln euro, wliczając w to zyski z transmisji, biletów itd. No, może 4 mln euro. Tyle co za sprzedanie Lewandowskiego. Takie pieniądze są po pierwsze zupełnie w zasięgu Wisły czy Legii, a po drugie - są jak najbardziej do zneutralizowania. Pod warunkiem, że nie kupuje się Boukhariego, Branco, Cabrala, Antolovića i nie czeka się do zakończenia okienka transferowego w Europie.
|