dj_ibutti napisał(a):

|
Taaa.... pewnie.... wierz temu staremu skoumpowanemu capowi i oczerniaj na tej podstawie czlowieka od lat oddanego Wiśle i Lechii. Zieniu jest ostatnią osobą, która by sprzedała mecz i Wójcik może sobie gadać co mu się tam podoba. Jaki interes? Wójcik i inne leśne dziady z PZPNu jakiś interes sobie znajdą zawsze...
|
Reiss też wiele lat oddany był Lechowi. Ba, tak naprawdę wielu, co ma coś za uszami w tej aferze to przyzwoici ludzie. Często do takiego postępowania zmuszała ich koniunktura, teksty: "albo sprzedajesz albo wypierdalaj" (głownie chodzi mi o sędziów). Po przeczytaniu takich zeznań człowiek uświadamia sobie jakie to było powszechne. Rzygać się chce jak się o tym pomyśli. Oczernił to na razie Wójcik, ja nic wielkiego nie napisałem, podkreśliłem tylko że prawdopodobnie tak mogło być. Jedyne wyjście to takie, że albo Wójcikowi się już totalnie pomieszało w głowie i ma kłopoty z pamięcią, albo któryś z piłkarzy lub działaczy chwalił się Wójcikowi, że "on tego Zieńczuka" ma załatwionego, a jako, że był to wtedy kluczowy piłkarz, to wzmacniało mu to wiarygodność i z pewnością chętniej mu płacili.