wislak68 napisał(a):

ad2. Oczywiście że korzystam. Tak samo jak korzystam z publikacji pół setki innych historyków. Moim zdaniem rozsądny człowiek jest w stanie wyrobić sobie opinię na dany temat dopiero po zapoznaniu się z szerokim spektrum opinii (często nawet sprzecznych ze sobą). Ta konstatacja oddaje zresztą jak sądzę meritum naszego sporu: o ile dobrze rozumiem to Twoim zdaniem Historia jest czymś bardzo konkretnym, powiedziałbym że wręcz podręcznikowym (tzn: coś się zdarzyło, przyczyny tego były takie i takie, skutki takie i takie i było to dobre albo złe). Dla mnie Historia jest znacznie bardziej amorficzna i dopuszcza mnóstwo wątpliwości i różnych interpretacji. I mądrość polega na tym aby dopuścić do wielości badań a następnie próbować je zinterpretować w jak najrozsądniejszy sposób.
Pozwolisz że w tym punkcie pozwolę sobie jeszcze na dwie dygresje: po pierwsze nie bardzo rozumiem dlaczego mojemu przykładowi z Irwingiem poświęciłeś cały akapit. Mam nadzieję że było jasnym z kontektu wypowiedzi że użyłem jego nazwiska po to aby w sposób jak najbardziej wyrazisty pokazać mój sposób myślenia. Obawiałem sie że gdybym użył nazwisk np: Jessopa czy Hopkinsa to być może nie do końca zrozumiałbyś o co mi chodzi. Mam nadzieję że dzieki użyciu przykładu z Irwingiem wyraziłem się na tyle jasno że zrozumiałeś o co mi chodzi. Dygresja druga: trudno mi zrozumieć że ktoś z taką niechęcią odnoszący się do "historii mainstreamowej" potrafi z takim lekceważeniem pisać o historyku będącym chyba jedną z jej głównych ofiar. Nie wchodząc w merytoryczną ocenę tego co pisze uważam że jest absolutnym skandalem skazywanie i wsadzanie do więzienia za napisanie książki. Jeśli jest ona głupia/nieprawdziwa należy z nia polemizować/wykazywać błędy. Ale wsadzać do więzienia Tak jak napisałem juz wcześniej: ktoś taki jak Irwing ma prawo badać historię i publikować co tylko uważa za stosowne. Tak samo jak badać i publikować powinno kilkudziesięciu innych "Irwingów" reprezentujących spektrum od lewa od prawa. I każdy z nich powinien mieć prawo do swobodnych analiz i publikacji. Niech się ze sobą kłócą, polemizują bo tylko w ten sposób można iść do przodu w badaniach. A nawiasem mówiąc nie wiem czy masz świadomość tego że tak gdzieś od początku lat 70-tych Irwing był powszechnie uważany za wschodzącą gwiazdę brytyjskiej historii. Sytuacja zmieniła się w momencie gdy poddał w wątpliwość możliwość eksterminacji w znanych nam obozach zagłady 6 milionów Żydów. Problem polega na tym że według wszelkich możliwych współczesnych analiz chłop miał rację. Żeby była jasność: on nie neguje że ci Żydzi "zniknęli". Pisze tylko że nia ma możliwości aby taka liczba ludzi została zamordowana w znanych nam obozach zagłady.
ad3. Bardzo cieszę że doszliśmy do wspólnej konkluzji że: "Badanie historii jest dla badaczy historii i nie ma nic do tego czy daje poczucie dumy czy też nie". To jest dokładnie ta teza którą starałem się (być może nieudolnie) przekazać. Zgadzam się też z tym że nie wyciągamy wniosków z tych badań które przeprowadzono po 1989. Jeśli odebrałeś moje wcześniejsze wypowiedzi w inny sposób (co sugeruje Twoja chęć podawania mi przykładów potwierdzjących ten stan) to wynikało to zapewne z braków w moim sposobie komunikacji. Od siebie tyko dodam w tym punkcie (i tu zapewne będziemy się różnić) że moim zdaniem historycy polscy poczynają sobie stanowczo zbyt nieśmiało i boją się podejmować całej masy spraw bardzo dla nas istotnych (niektóre sposród nich wymieniłem już wcześniej ale spektrum jest znacznie szersze).
ad5. Wydaje mi się że dość uczciwie opisałeś różnicę w podejściu do zagadnienia. Moim zdaniem jednak piszesz nie tyle o badaniu Historii co o swoich nią fascynacjach (w które zupełnie nie chcę wchodzić). Zgodzisz się chyba że trudno byłoby nazwać rzetelnym badaczem kogoś kto przyjąłby do analizy historycznej proponowane przez Ciebie kryteria.
ad6. Wydaje mi się że również ten punkt podpada pod odpowiedź z punktu 5. Dodam tylko że zaproponowane przez Ciebie spektrum opcji postępowania Polski w II wojnie światowej jest mocno zawężone. Tak jak pisałem już wcześniej: nie chciałbym w tym miejscu wchodzić w szczegółową dyskusję na ten temat bo to jest już zupełnie inny problem.
ad7. Drogi Indianinie odnoszę wrażenie że niestety znowu mylisz pojęcia. Co gorsza starasz sie przypisać mi poglądy których nijak nie reprezentuje (i nie zaprezentowałem ich w trakcie naszej dyskusji). Ustaliśmy w punkcie ad3 że badania nie mają nic wspólnego z poczuciem dumy. Tak samo jak zgodziliśmy sie w poprzednich postach że dzieciaki należałoby wychowywać w poczuciu dumy (bo to sie po prostu opłaca). Dlatego zupełnie nie rozumiem do czego miałby mnie przekonać podany przez Ciebie kwiecisty przykład kobiety upadłej i bogobojnej. Chcesz przekonać przekonanego?
|
Poruszasz tyle tematów że nie nadążam za nic w odpowiadaniu

Więc bardzo wybiórczo.
ad.1-6Co do Irvinga. Osoba która podważa pewne oczywiste kwestsie związane z największym ludobójstwem w dziejach świata , musi ponosić odpowiedzialnośc karną. Nie ma świetych krów. I nie jest tak że każdy może pisac wszystko co mu ślina na język przyniesie. On twierdzi że nie mogli zginąc w obozach, a dziesiątki , może setki historyków twierdzą że jest to udowodnione. Jak słusznie twierdzisz nie wyparowali więc co na ubotach do argentyny ich wywieźli?
Myśle że cały czas mnie źle rozumiesz.Ideą nie jest nie badanie tego że Polacy- jak każdy naród- ma swoich szeregach zlodzieji, morderców i lichwiarzy. Niech historycy to robią, ale niech to podają do publicznej wiadomości w takiej skali jaka byla w stosunku do naszych sukcesów czy chwalebnych czynów. Nie na zasadzie że w TV przez tydzień jest "promocja" ksiązek Grossa czy Irvinga a książki o Warszycu, Wileńskiej Bryg.AK, Maczku,Nilu czy Pileckim nie słychać nic. Wielu nawet nie wie kim byli. Cały czas mówię o skali zjawisk i skali w jakiej te sprawy sa poruszane w mediach mainstremowych. A nie stety to media w obecnych czasach kształtuja postawy ludzi.
ad.7.Przykład był do twojego przykladu ze honor i duma = matrix.Tylko tyle i aż tyle.
Co do UW i meetingu Lisa.
Widzisz nikt ci nie każe ogladac Pospieszalskiego i Ziemkiewicza. Ktoś ci nakazuje włączać TVP 1 o 23.15 we wtorek? a mi niestety każą ogladać Lisa,Morozowskiego czy Żakowskiego, bo jak nie to do wyboru mam na wspólnej, taniec z gwiazdami albo milionerów. Oczywiście w tej sytuacji można powiedzieć to nie ogladaj nic...i pewnie słusznie. Tylko że w takim razie jestem dyskryminowany

chyba ze mnie zwolnia z podatku TV? Jak myślisz?

.
Dalej piszesz - nie ma programów bo nie maja oglądalności ....Puść Taniec z Gwiazdami czy klan o 23.15 w tygodniu to sie dowiesz po miesiącu jaka bedzie ogladalność. O czym wogóle mówimy.