orzeu napisał(a):

Pierwszego zdania nie skomentuje bo wszedles do tematu niedawno i mozesz mylic jakie kto ma poglady i kto kogo popiera. Powiem tylko ze byl bardzo "typowy".
Punkty 1 i 2 chce mi powiedziec ze gmina Odolion ma silniejsze lobby w rzadzie niz Lodz czy Warszawa?
|
ti nie chodzi z ma silniejsze lobby. ten kawalek tez jest potrzebny ludziom. Wielu na pewno odetchnelo z ulga gdy go wybudowano. Tu chodzi o to ze nie mozna porzucac malych pojektow wzgledm wielkich. Mamy porzucic budowe obwodnic miejskich jak Rawy Maz., grojca, Sochaczewa itp a zajac sie tylko ciagnieciem autostrad? bzdura.
orzeu napisał(a):

|
1 i 3 nie rozumiesz najwyrazniej istoty problemu. Budujac dom zaczynasz od garazu bo masz na niego "papiery" choc wiesz ze jest spore ryzyko iz zabraknie ci na zadaszenie? Bez garazu sie obejdziesz, bez dachu nie. Bez Odolion-Brzezie sie obejdziesz, bez obwodnicy Lodzi bedzie duzo trudniej. Od rozsadnego planowania zaczyna sie kazda inwestycje, tutaj zrobiono wszystko na lapu-capu byle zrobic cokolwiek.
|
Zgadza sie ze jest robota na wariata. W wiekszosci to przez chora administracje, gdzie na decyzje srodowiskowe czeka sie latami, a byle jaki palant co ma szope przy trasie moze uwalic ten plan.
Plan od zawsze byl taki zeby dokonczyc najwaznijsze autostrady i zajac sie S-kami. Przez kryzys program bedzie mniejszy, ale bedzie. Plan byl aby zbudowac A2, A1, A4. Reszta to S-ki. Bo S-ki tak naprawde sa Polsce o wiele bardziej potrzebne. Sa bezpieczne i dwa razy tansze niz autostrady.[/QUOTE]]
orzeu napisał(a):

|
4. W samej Warszawie sa olbrzymie watpliwosci i bardzo krytyczne glosy na temat doprowadzenia A2 do Pulawskiej wiec wybacz ale jakos nie wydaje mi sie zebys mial racje..
|
]
Uwierz mi, na moje nieszczescie mieszkam aktualnie w Warszawie i wiem co mowie. Gadki o Pulawskiej jesli sa to przez to ze nie bedzie dogodnego zjazdu z tejze s2 na Pulawska i to ze owa s2 bedzie sie konczyc wlasnie na Pulawskiej zamisat leciec dalej w strone wschodu tworzac obowdnice poludniowa.
orzeu napisał(a):

8. Poczatek zdania brzmi jakby euro w Polsce bylo zarzutem pod adresem pis. heh mozna i tak, wszystko co pis to zle
|
]
Zaden zarzut. Normalny czlowiek wie ze rzad mozna rozliczac po pierwszym roku, wczesniej to przejmowanie resortow itd. Wdrazanie sie. Potrzeba czasu aby zaczelo dzialac tak jak ma dzialac.
Powyzsym punkt jest na grubsza rozkminke bo w Polsce nie dziala cos takiego jak planowanie dlugofalowe. Przychodzi nowa wladza i wszystkio wywraca do gory kolami, po swojemu. Gdyby owy plan rozpisany byl jako ustawy to byloby cos.
PS. Za pierwsze zdanie sorry.