|
Nie ma sensu się kłócić o sens WOŚP. Prawda jest taka, że dzięki tej akcji trochę sprzętu trafia do szpitali, i tylko się modlić by nikomu nie był on potrzebny.
Kolejna sprawa to podejście ludzi do pomocy innym. W tym przypadku jest to czyn jednorazowy, niejednokrotnie wymuszony przez modę. Trochę mnie śmieszą ludzie, którzy cali się oklejają serduszkami, chcąc pokazać jacy to oni nie są szczodrzy. Trzeba jednak przyznać, że przynajmniej z tego jakaś kasa jest.
Ostatnią kwestia jaką poruszę jest koszt przeprowadzenia tej akcji. Jak dla mnie "światełka do nieba" mogłoby w ogóle nie być, a pieniądz z tego tytułu mogłyby zasilić skarbonkę akcji. Ale tego chcą ludzie. Ja to porównuję do wiślackiej akcji zbierania na malunki: czemu zazwyczaj zbiórki, podczas których wręczane są wlepki przynoszą większe przychody? Bo ludzie chcą czegoś w zamian, a WOŚP daje im poczucie spełnienia dobrego uczynku, przynależności do wspólnoty ( jednodniowej) darczyńców etc.
|