wislak68 napisał(a):

Niestety Twój post idzie w kierunku którego właśnie chciałem uniknąć. To znaczy nie chciałbym prowadzić tutaj dyskusji historycznej. Chciałem tylko zwrócić uwagę że zdanie:" Wystawianie takich opinii jest obrazą dla Polskich bohaterów których próbuje sie obrzucać błotem w nagrodę za ich poświecenie życia żebyśmy wszyscy mogli mówic po polsku i mieć swój kraj" jest moim zdaniem nieprawdziwe. Zaklada ono pewien historyczny mit który jeśli przyjrzeć mu sie bliżej jest mocno przybrązowiony. Samo w sobie nie jest to specjalnym problemem ale problemem staje sie gdy zaczynamy w tych samych kategoriach mysleć o współczesnej historii/polityce. Uważam że wyszlibyśmy znacznie lepiej na tym gdybyśmy te sprawy spróbowali opisać i analizować takimi jakimi były naprawdę a nie takimi jakimi chcielibyśmy aby były.
I na koniec: naprawdę nie chcę wchodzic w dyskusję historyczną ale czuje sie również w obowiązku odnieść do zarzutów merytorycznych:
Nie napisałem że Rowecki kolaborował. Napisałem że ZWZ miało kontakty z Abwehrą. Rowecki został aresztowany przez Gestapo i jak wskazują niektóre z materiałów niemieckich było to Abwehrze bardzo nie na ręke. Nie wiem czy wiesz ale już tako koło 1941 roku Abwehra miała całe ZWZ rozpracowane tak że mogła je zlikwidować w ciągu 48 godzin. Nie robiła tego dlatego że Canaris prowadził swoją własna grę (za co jak zapewne wiesz zapłacił później głową) w której pewna rola miała przypaść Polakom. I niektórzy z ZWZ (nie jest pewne czy akurat Rowecki) mieli tego pełną świadomość. I proszę nie pisz o rzucaniu kalumni i wstydzie bo nie ma to nic wspólnego z racjonalną analizą (to jest tym o co własnie apeluję).
Jeśli chodzi o plany obalenia Churchila to bynajmniej nie chodzi mi o sanacyjnych oficerów ale o dwójkarzy (zresztą też oficerów sanacyjnych) którzy mieli pośredniczyć (a w zasadzie nawiazać) w kontaktach pomiędzy grupą konserwatywnych posłów torysów którzy chcieli obalić Churchila i zawrzeć pokój z Niemcami a wywiadem niemieckim.
Jeśli chodzi o agenturalność Sikorskiego i Piłsudzkiego to trudno zgodzić się z tym że nie ma dowodów. Problemem jest ich interpretacja. Ale to jest własnie to o co apeluję. Nie zamiatajmy sprawy pod dywan tylko badajmy temat i analizujmy go. Być może odpowiednie badania pozwolą nam zrozumieć dlaczego w zupelnie innych sprawach podjęto takie a nie inne decyzje.
Trudno jest mi sie zgodzić z Twoją definicja kolaboracji (zresztą sama w sobie jest ona bardzo nieprecyzyjna bo w jaki sposób zdefiniować którzy to politycy czy dowódcy są czołowymi: czy jest tonp: Mackiewicz czy może Łupaszka a może kolaborantem był Mikołajczyk który przecież wyjechał z Londynu i przyjechał do sowieckiej Polski?). Jeśli w materiałach niemieckich znajdują się relacje dowódców że np: wyjeżdżajace na front pułki wielkopolskie śpiewały sobie (po polsku) "przybyli ułani" czy "szara piechota" to moim zdaniem jest to dowód na to że szerokie kręgi obywateli polskich z ziem wcielonych do Rzeszy podjęły kolaborację (współpracę) z Niemcami.
Tak jak napisałem już wcześniej: nie chciałbym wdawać się na tym forum w dyskusje historyczne. Zwracam tylko uwagę że istnieje bardzo dużo obszarów których zbadanie bardzo pomogło by nam zrozumieć rzeczywistość (czyli to co się faktycznie stało). Zabetonowanie się w stereotypie "obrażania Polaków" jest błędem. Aby pójść do przodu zamiast zamiatać pod dywan niewygodne tematy musimy zrozumieć co było zrobione źle.
|
No niestety ale kontekst historyczny jest kluczowy dla poznania naszych dziejów które w porównaniu z innymi krajami europejskimi w ostatnim stuleciu są podstawą do dumy.
Próbujesz taki oto narzucić tok myślenia: jeśli gdziekolwiek jest poszlaka lub dowód że Polacy współpracowali z okupantem to jest to też dowodem że mitologizujemy siebie a w gruncie rzeczy jesteśmy w tej kwestii na poziomie innych narodów,i niczym się tu nie wyróżniamy. Otóż w każdym narodzie są hieny , w każdym narodzie są materialiście którzy o patriotyźmie wiedzą tyle na ile napełnia ich portfel.
Ale chodzi o skalę zjawiska i o siły które nadają mu ton - o czym pisałem wyżej. Skala zjawiska - biorąc pod uwagę położenie Polski w czasie wojny, decyzje rządu , skalę wielkości Państwa Podziemnego, skalę wielkości wystawionej Armii regularnej (biorąc pod uwagę wielkość Państwa a właściwie jego brak)- możemy być z naszych rodaków dumni. NIe będę się tu rozpisywał o sprzedawczykach moskiewskich - bo dobrze wiesz że gdyby nie wybicie przez 2 okupantów większości dowództwa głównie średniego szczebla - nie mieliby czego tu szukać. Co do kolaboracji. Pierwsze słyszę o polskich pułkach wielkopolskich w Wehrmachcie.Wszelkie materiały mówią że Polska jako jeden z nielicznych krajów (zaryzykuje jedyny) nie wystawiał swoich wojsk.Dowód że ktoś słyszał Polskie śpiewy jest taki jak to że Rosjanie walczyli w AK (co jest faktem) i przyjmując że w związku z tym pułki sowieckie były po stronie polskiej.
Co do Łupaszki to bardzo cię przepraszam ale jeśli za kolaborację uznajesz przystąpienie za zgodą Komendy Głównej AK do rozmów w sprawie zawieszenia broni z Niemcami przedstawiając następujące warunki : 1. Uznanie Polski za niepodległą w granicach z 1939r,2.Zobowiązanie do pokrycie strat jakie Polska poniosła wskutek inwazji NIemieckiej w 1939r i późniejszych,3.Zobowiązanie do zwolnienia wszystkich jeńców wojennych i pollitycznych, 4.JAko wadium przed rozpoczęciem rozmów zobowiązanie do przekazania w dyspozycji komendanta Okręgu Wileńskkiego i Nowogródzkiego uzbrojenia dla 30 tyś żołnierzy, z bronią pancerną i artyleryjską włącznie.

to bądzmy poważni.
Po kilku spotkaniach głównie prowadzonych przez "Wilka" a nie Łupaszkę rozmowy zostały zerwane. I to jest kolaboracja?Jak nazwać przy tym Jałtę i Teheran a są te rozmowy uznane za najważniejsze dla dziejów świata (za jakim skutkiem dla Polski wiadomo)
Coś mi się wydaję że mieszamy pojęcia rozmów pokojowych czy zawieszenia broni z kolaboracją. A to już jest groźne bo hasło jest chwytliwe, a postronny obserwator nie analizuje faktów .