flamengista napisał(a):

Wszystko to prawda, tylko jeśli szukać pewnej prawidłowości, to na ogół transfery za większe pieniądze wiążą się z przyjściem lepszych piłkarzy, a transfery niskokosztowe - z przyjściem gorszych. Co nie zmienia faktu, że i u nas zdarzają się wyjątki: z jednej strony Cleber, Marcelo i Sobolewski, z drugiej: Dawidowski, Łobodziński i Jirsak.
|
Najpierw: przeczytaj proszę mój post o informacjach mediów i wywiadach. Że tylko wspomnę: "nie ma tematu Wilka w Wiśle."
A po drugie- przeanalizuj sobie transfery Wisły w ostatnich latach. Ironia losu polega właśnie na tym, że co wydawaliśmy większe pieniądze, to wykupowany piłkarz nie spełniał oczekiwań. O wiele większą skuteczność było widać w zakupach bezgotówkowych lub za niską cenę (do 300 tys euro). Oczywiście nie twierdzę, że nie należy wydawać pieniędzy i skupiać się na transferach tanich, ale co by nie mówić- jesteśmy dziwnym klubem

.
I wyprzedzę twoje pytanie- "dlaczego Valckx miałby mówić, że nie wydajemy pieniędzy?" Stawia go to po prostu w lepszej sytuacji negocjacyjnej. "Ja nic nie muszę" lub też: "panowie, my nie planujemy dużych wydatków. Albo zgadzacie się na te pieniądze, albo my odstępujemy. Taki wywiad w gazecie to zwiększenie sobie wiarygodności, jeżeli chodzi o ostrzejsze negocjacje.
EDIT: Jeszcze jedna sprawa. Tak to jest, jak często tłumacze nie oddają sensu wypowiedzi. TRZY PRIORYTETOWE POZYCJE nie oznaczają, że na inne nie szukamy wzmocnień. Te trzy transfery to po prostu konieczność, a na inne pozycje wszystko zależy zapewne od dzielenia: wartość piłkarza/cena piłkarza: im współczynnik ten będzie wyższy tym mocniej Wisła będzie rozmawiała w negocjacjach.