Zaliczam sie do "malkontentów", bo nie daje z siebie robić barana?

Do wszystkich nastolatków. Jak dostaje gówno, choćby w bibułce to nie nazywam tego ciastkiem. Ot co! Mnie wali czy sprzedali tego i tamtego. Ja po prostu nie kupuje stałej śpiewki o tzw. Wielkiej Wiśle( w sensie sportowym)! Dyrektor sportowy w wywiadzie wyraził wieeeelkie zrozumienie dla naszych rozterek.I ja się pytam co z tego? Poszły za tym konkrety?-Ni ch*ja! Mowa trawa. On już nawet nie obiecuje wzmacniania drużyny. On chce uzupełnić skład. Czyli kupić byle kogo, po to żeby mieć kogo wpisać do protokołu.