Mimo wszystko wydaje mi się, że Balcerowicz broni bardziej prezesów OFE, bądź co bądź swoich kumpli po fachu niż chce przysrać rządowi, a nawet powiem więcej, że on chce się tym przypodobać Tuskowi. Nagła zmiana oceny rządu począwszy od zegara deficytu publicznego, przez otwarte krytykowanie rządu po ostatnie wypowiedzi atakujące nawet ministra finansów doskonale wpisuje się w scenariusz, który jest związany z pogłoskami o planowanym odejściu Rostowskiego. Pogłoski te pojawiają się już od dobrych kilku miesięcy, ale w ostatnim okresie się nasiliły co może oznaczać, że nastąpi to w nie tak odległej przyszłości. Tajemnicą poliszynela jest, że na jego miejsce jak sęp czeka Balcerowicz, który kilka miesięcy temu wyszedł ze zbitymi okularami z rozmowy z Rostowskim.
Polecam laurkową charakterystykę Rostowskiego z Wyborczej:
http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,...as=1&startsz=x
A szczególnie zakończenie. Czyżby już coś wiedzieli na ten temat?
Cytat:
|
Bardziej martwią się politycy PO. Od jednego usłyszeliśmy: "Jeśli mu się nie uda, zwinie manatki i wróci do Londynu. A my z tym pasztetem zostaniemy".
|