|
Wszyscy macie tyle dowodów, że hej. Jak już macie pisać o rozmowach przy papierosku ze "zorientowanymi" znajomymi to darujcie sobie ten temat, bo jakby ktoś z zewnątrz przeczytał go w całości to miałby nietęgą minę i to nie z powodu Waszej elokwencji czy znajomości się na katastrofach lotniczych.
Parafrazując piłkarskie przysłowie ile kibiców, tyle trenerów można rzec, że od kilku miesięcy mamy tylu ekspertów od katastrof lotniczych ilu obywateli w kraju.
Więcej nie zaglądam do tego tematu.
|