MCX napisał(a):

Cóż, każdy wyciągnie z tego artykułu tyle, na ile mu pozwala percepcja.
Wiadomo, że wzmianka o "sztywnych cenach" w tym artykule to czyste science fiction, wkleiłem ten link raczej po to żeby zwrócić uwagę na prosty fakt - średni ligowi zawodnicy zarabiają za dużo, przez co psują rynek i w Polsce gra coraz więcej obcokrajowców.
|
Nieprawda. To powinna być dla włodarzy klubu prosta kalkulacja: bardziej zarobię ściągając drogiego średniego Polaka, ale za to przywiązani do Polaków kibice napchają budżet kupując pamiątki etc.; czy bardziej zarobię kupując za te same pieniądze lepszego Serba (lub tańszego też średniego), mniej zarobię na pamiątkach, więcej na jego ewentualnym transferze.
Wygórowane żądania polskich zawodników mają swój limit, naprawdę. Nikt nie jest idiotą i nie będzie za nich płacił, gdy mu się to nie będzie opłacało (a jeśli ma taką fanaberię - gdy nie będzie go na to stać). Mądry wizjoner ściągnie tanich Serbów, ze dwóch Polaków i odpady na rezerwę - byleby się utrzymać - a resztę zainwestuje w scauting, infrastrukturę, szkolenie etc. Głupi będzie płacił Boninowi, Łobodzińskiemu, Kowalewskiemu horrendalne sumy. Prędzej, czy później znajdzie się ktoś na tyle głupi, że z wyścigu odpadnie i na tyle mądry, że wyścig w dłuższej perspektywie wygra.
Seth napisał(a):

|
Jeśli nie bardzo rozumiesz czym jest zmowa cenowa a czym komin płacowy lub piramida płacowa to nie musisz wyzywać kogoś kto to rozumie od idiotów, bo to tym gorzej o Tobie świadczy.
|
Doskonale rozumiem. Nie łapię za to, dlaczego ktoś ma w regulaminie PZPN/regulaminie Ekstraklasy/ ustawie zakazywać kominów płacowych. Jeżeli ktoś chce je we własnym klubie ustanowić - to proszę bardzo. Albo na tym skorzysta, albo straci. Każdy ma prawo popełniać we własnym biznesie błędy i za nie płacić, podejmować ryzyko i ewentualnie na tym korzystać.
O ile mi wiadomo, kluby piłkarskie w Polsce nie są państwowe. Co najwyżej samorządowe, tak? Wyjątkiem jest np. Zagłębie czy Bełchatów, ale tam to prosto (chociaż niepotrzebnie!) obeszli. Dlaczego prywatny (z reguły!) biznes ma się stać obiektem specjalnej troski ze strony państwa? Nie ma najmniejszego powodu, żeby ktoś nawoływał do jakichś zmian w regulaminach, czy ustawach. Jeśli ktoś chce płacić, to niech płaci. Jeśli nie chce, niech nie płaci.
Jeżeli się Weszło tak boi niebotycznych sum płaconych za bezwartościowych piłkarzy, niech lepiej wnioskuje o zniesienie wszelkich limitów na graczy spoza UE lub napisanie ustawy dt. demonopolizacji związków sportowych w Polsce. Nie ma żadnego powodu, żeby PZPN, a co za tym idzie Ekstraklasa nie miały konkurencji. Założono by np. konkurencyjną ligę piłkarską, która mogłaby rywalizować poziomem sportowym z Ekstraklasą, wcale niekoniecznie finansowo (mogłaby początkowo służyć jako trampolina talentów do przepłacanej Ekstraklasy). Dlaczego nie?