Wyświetl pojedynczy post
Sartre
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1821
Stary 05.01.2011, 14:59
Cytat:
Dla mnie piłkarz który podpisuję kontrakt z innym klubem pół roku przed skończeniem obecnego jest oczywistym kandydatem do rezerw a wręcz do tego żeby mu dowalić. Jak klub ma być uczciwy względem takiego skoro często piłkarz uczciwym nie jest. I tyle absolutnie popieram zagrywki do rezerw podpisałeś kontrakt z kimś innym no to my też zagramy z tobą wiernie i uczciwie.
A co w tym jest nieuczciwego? Moim zdaniem wręcz przeciwnie.

Zakładam, że nikt nie kwestionuje tego, że zmiana barw klubowych jest czymś normalnym i uczciwym (czy raczej - nie jest nienormalne lub nieuczciwe). Zakładam też, ze nikt nie kwestionuje tego, że wywiązywanie się z umowy terminowej do końca jest normalne i uczciwe. Nie ma też nic nienormalnego i nieuczciwego w decyzji, że następnej umowy już się z takim klubem nie podpisze (no bo niby skąd przymus?).

Podpisując z półrocznym wyprzedzeniem kontrakt piłkarz definitywnie daje do zrozumienia klubowi, że w nim nie zostanie, ale też w gruncie rzeczy gdyby tego nie zrobił, to i tak by pewnie nie został - w końcu klub nie spełnia jego wymagań finansowych lub po prostu gdzie indziej byłoby mu najzwyklej w świecie lepiej. Jednocześnie, nie mydląc klubowi oczu, daje mu szansę na przygotowanie transferu następcy. Pół roku to niemało. Sam piłkarz tymczasem robi DOKŁADNIE to, do czego się zobowiązał. Miał grać na najwyższym dostępnym dla siebie poziomie przez 3 lata? Proszę bardzo. Co ma za znaczenie, że po 2,5 latach podpisał umowę z innym klubem - w końcu umowa zacznie obowiązywać dopiero na koniec starej. Kontrakt zostanie w pełni wypełniony, a czy umawialiśmy się na cokolwiek więcej? Czy to był ślub jakiś?

Jeżeli klub odmawia mu gry przez ostatnie pół roku:
- traci piłkarz (bo nie trenuje)
- traci klub (bo płaci piłkarzowi który nie gra, no i piłkarz nie jest wartością dodaną dla zespołu - a przeważnie mówimy o niezłych piłkarzach)
- traci przyszły klub (bo dostanie piłkarza, który nie grał przez pół roku, więc trzeba go będzie przywracać do formy).
Na dobrą sprawę - nie opłaca się. To jest tylko po to, żeby się odwinąć, dowalić piłkarzowi, który ma czelność myśleć o transferze, bo strata przyszłego klubu z grubsza wyrównuje się ze stratą obecnego.

Oczywiście ten piłkarz mógłby myśleć o transferze, dogadać się z innym klubem i cierpliwie poczekać do końca kontraktu by w ostatniej chwili zrobić swój klub w ch*, grając przez cały czas na zwłokę. Wtedy wszystko byłoby spoko. Ale nie, ta gnida miała czelność zagrać w otwarte karty! Miał, cham jeden, na tyle w sobie uczciwości, by przyznać zawczasu że chce odejść i dogadać się z klubem, do którego chce odejść. Niedopuszczalne, trzeba zgnoić i przesunąć do MESY.
Legionista
Odpowiedz cytując