Wyświetl pojedynczy post
vivez
Member
 
 
Od: 08.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2447
Stary 03.01.2011, 20:14
Przepraszam, że lekko odbiegnę od dotychczas poruszanego przez Was tematu, ale rozwodzicie się tutaj głównie o wydatkach transferowych lub też podziałach kibicowskich, zapominając o jednej bardzo ważnej sprawie! Prezes Basałaj zaraz po powrocie do Wisły snuł cudowne plany budowy mocnej Wisły, informował, że oczywiście na to trzeba będzie poczekać, bo niczego nie da się zrobić pstrykając palcami. Teraz przejdźmy do tego, co zrobił w kierunku mocnej Wisły, dokładniej skupię się na jednym aspekcie, jakim jest marketing. Otóż został podobno zbudowany, zaznaczam PODOBNO zbudowany dział marketingu, gdyż niestety oprócz przedstawienia dyrektora tegoż działu nic się nie dzieje. Nie mówię tutaj o takich szczegółach, jak godna pożałowania oficjalna strona klubu, na której newsy bardzo często bywają wręcz beznadziejnej jakości, pomijając to, jak "często" i w jakich ilościach się pojawiają, kolejny szczególik to równie mizerny fanpage na facebooku. Teraz stop! Ktoś może powiedzieć, że to są zupełnie nieistotne kwestie, z czym nie można się zgodzić, ponieważ mnóstwo takich właśnie pozornie błahych spraw ma wpływ na wizerunek klubu. Jednak nie jest moją główną intencją to o czym wspomniałem powyżej, dążę do jednej ogromnie ważnej sprawy dla każdego profesjonalnego i dobrze zarządzanego klubu, a mianowicie, gdzie do cholery jest sponsor główny? Nie ma nawet żadnych 'przecieków' z klubu mówiących o rozmowach prowadzonych z firmami potencjalnie zainteresowanymi sponsoringiem Wisełki! Czy nie uważacie, że to jest nienormalne, a Pan Basałaj chyba zapomniał o jednym ze swoich postulatów?! Myślę, że czas jaki upłynął od jego przyjścia do klubu i rzekomego powstania działów finansowego i marketingowego pozwalał na spokojne negocjacje i podpisanie umowy, ze sponsorem, tymczasem stagnacja w klubie trwa sobie w najlepsze. Możecie mnie skrytykować, szanuję merytoryczną krytykę, możecie też powiedzieć, że się czepiam i że jestem pesymistą, lecz jeśli miłościwie nam panujący Pan Prezes będzie z takim zapałem objawiającym się jedynie pięknymi słowami, a nie konkretnymi działaniami podchodził do niecierpiących zwłoki spraw klubowych to prawdą będzie to, co mówił na początku, że budowa mocnej i wielkiej Wisły potrwa bardzo długo. Boję się, że nie dożyję.
Odpowiedz cytując