|
Waszym jedynym wymiernikiem jest tylko to, że kosztuje 400 tysięcy euro? To co by Wam dogodziło? Gdybyśmy sprowadzili piłkarza za 10 milionów?
Przecież tego typu argumenty są absurdalne. Piłkarz kosztuje obecnie 400 tysięcy, bo mało grał. A że potrafi sobie poradzić w słabszej lidze bułgarskiej, a nie potrafił w rosyjskiej to ma niewielkie znaczenie. Dużo też zależy od trenera. Maaskant ma podejście do piłkarzy i wierzę, że jeśli Genkov trafi do Wisły, to nie będzie inaczej, tylko trener wykrzesa z niego tylko to co najlepsze.
A tak poza tym - tyle już było informacji o rzekomych transferach, że może to zasłony dymne, które służą prowadzeniu negocjacji z zupełnie innymi piłkarzami? Skąd my to możemy wiedzieć?
A tak P.S. jeszcze - czy o rzekomym przejściu Genkova do Wisły nie mówiło się w 2006 roku? Za czasów Dana Petrescu w Wiśle? Bo coś sobie taką informację przypominam, ale wtedy Genkova wzięli Niemcy. Nie pamiętam dokładnie, ale jak ktoś pamięta, niech napisze.
|