Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2440
Stary 02.01.2011, 19:56
picasso napisał(a):Wyświetl post
(...)
Ale wszystko się przecież sprowadza do kolejności. Najpierw trzeba wyłożyć pieniądze na wzmocnienia (BTW: pieniądze, które są - bo wpłynęły za transfery Marcelo, Głowy, Diaza i teraz wpłyną za Brożków), potem zrobić udaną akcję promującą nową drużynę - to się te karnety sprzedadzą.

Legia kupiła praktycznie nową jedenastkę, zrobiła mecz z Arsenalem to i karnetów sporo sprzedała. Podobnie Amika - wysoka frekwencja jest pochodną sukcesów w europejskich pucharach, a te - konsekwencją inwestowania w dobrych piłkarzy.

Nie można mieć pretensji i obrażać się o to, że karnetów sprzedało się mniej. Trzeba myśleć co zrobić, by sprzedać ich więcej. Kolejność jest następująca: dobra drużyna (piłkarze) - dobre wyniki - dużo sprzedanych biletów. Rzadko na odwrót.

Za wynajem stadionu płacą wszyscy w Europie i nie tylko. Ale wychodzą na swoje. Wyliczenia które zrobiłem są czysto orientacyjne. Początkowa cena karnetów może być taka, z czasem - jeśli będą wyniki sportowe - można cenę karnetów podnieść. Można też wreszcie zarabiać pieniądze na gadżetach klubowych - nikt tego Cupiałowi nie broni. Ale do tego trzeba mieć sprawny pion marketingu, a nie amatorów. I kibic musi się identyfikować z jakimiś zawodnikami, by kupić oficjalną koszulkę za 300 zł z nazwiskiem idola.

W takim Chicago Blackhawks fani kupują oficjalne koszulki za 120 dolarów, ale po to by mieć na nich nazwisko Toewsa czy Mariana Hossy. Gwiazd, które są ich idolami i z którymi oni się utożsamiają. W Realu przyjście Krystyny spowodowało natychmiastową sprzedaż paru milionów koszulek z nazwiskiem nowej gwiazdy.

Czy istnieje w Wiśle obecnie zawodnik, którego nazwisko chciałby z dumą nosić na koszulce kibic? Tak z ręką na sercu - nie ma. Sobolewski powoli kończy karierę, Żurawski jest cieniem samego siebie, Małecki to trochę jeździec bez głowy i trochę za mało osiągnął. Reszta graczy gra zbyt krótko i bezbarwnie by się z nimi identyfikować: Cikosz? Chavez? Łobodziński? Wolne żarty!

Paweł Brożek był jedynym potencjalnym kandydatem na taką gwiazdę - trzeba było to odpowiednio wypromować. Szczególnie, że okazją mógł być wyścig do klubu 100. Ok, sprzedano go - ale kto przyjdzie na jego miejsce? Czy ten zawodnik "sprzeda" choćby i 1000 nowych koszulek? Ano właśnie...
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując