Incognito2192 napisał(a):

|
Lament był po odejściu Franka albo raczej wrzawa ale z innego powodu, sam dobrze pamiętasz. Złe w naszym klubie było to, że uzależniliśmy się od jednego napastnika - kiedyś był Franek, Żuraw, Kuźba - do tego Brożek z Dubickim, i można było ułożyć kilka dwójek do wyjściowego składu.
|
Tak dobrze nigdy nie było.
Jak Żuraw z Kuźba brylowali, to Franek dochodził do siebie po kontuzji. Potem Kuźba odszedł, żeby wrócić już jako wrak zawodnika ( podczas obozu w Zakopanem zniszczył sobie kolano, później było już tylko gorzej ). Brożek zaczął grać dopiero po odejściu Żurawskiego, wcześniej był kompletnie nieograny i potrzebował czasu, żeby móc wziąć na siebie odpowiedzialność.
W szczytowym okresie mieliśmy max po dwóch napastników na poziomie - do czasu odejścia Frankowskiego, potem już tylko Brożek i morze sprowadzonego szrotu.