kreseq napisał(a):

|
Trzeba jednak pamietac ze w Rosji tez liga nie jest jakas super, i pomijajac 3-4 kluby jest to poziom podobny do naszego.
|
Tu się nie zgodzę. Poziom Jagi, Wisły, Korony czy Legii to tak szacunkowo dopiero 9-11 miejsce w Premier Lidze, Lecha trudno jednoznacznie określić. Po prostu te ekipy od 8 w zwyż wykonawców mają dużo lepszych i zakładając, że nasze drużyny grałyby z tamtymi w jednej lidze, w przeciągu sezonu by to wyszło z worka. A wybieganiem biją nas wszystkie kluby tamtej ligi. W takim Sybirze biegali od początku do końca na pełnych obrotach, tyle że wymiana trzech podań graniczyła z cudem. Natomiast w atrakcyjności dla oka jest tutaj nawet plus dla naszej ligi, bo wszystkie tamtejsze kluby (no może oprócz Zenitu, CSKA i po części Spartaka) grają siermiężny, toporny futbol, głownie oparty na sile i indywidualnych akcjach.
Takie Dynamo Moskwa ma w składzie Woronina, Kuyraniego, czy Wilkshire'a, a ich gra w ataku pozycyjnym jest strasznie marna, szczerze mówiąc nawet nie próbują grać nowoczesnej piłki - taktycznie taka Arka Gdynia czy Polonia Bytom, tylko wykonawcy trzy klasy lepsi. A już mistrzem padaki i antyfutbolu jest Rubin Kazań, gdzie taki Murawski właściwie nie jest w swojej drużynie piłkarzem - ma wręcz zakaz grania w piłkę (tak to przynajmniej wygląda), a całą siłę, uwagę skupia tylko i wyłącznie na przerwaniu akcji rywala i bieganiu, bieganiu i jeszcze raz bieganiu - zachęcam do oglądnięcia dwóch, trzech spotkań Rubina w lidze w następnym sezonie. Aż dziw bierze, że tak archaicznie grająca drużyna osiąga całkiem przyzwoite rezultaty na poziomie europejskim, ale to pewnie głównie dzięki swoim bardzo dobrym środkowym obrońcom, których wspomaga 4 czy 5 przeszkadzaczy. No ale Kurbana Berdyjewa bronią właśnie wyniki - 16 straconych goli w 30 spotkaniach i tylko 2 porażki w całym sezonie ligowym.