fialo napisał(a):

Odnoszę wrażenie, że zupełnie nie zrozumiałeś tego co napisałem. Chyba celowo mam opis piknik żeby nie było nieporozumień
Zrozum, 100% ultras na stadionie będziesz miał jedynie w III lidze. Jeśli tego właśnie pragniesz, twoja sprawa.
PS. Ja ultrasów nie obrażam, nie dzielę kibiców na lepszych i gorszych. I jedni i drudzy są moim zdaniem potrzebni. A za obrażanie Acapelo na razie dostajesz żółtą kartkę - reguły obowiązują dla wszystkich.
picasso napisał(a):

Nie mam zamiaru toczyć sporów definicyjnych. Dla mnie widz to jest ten, co kupuje "pewny" produkt. Idę do filharmonii na Blechacza - mam pewność, że zagra wypasiony koncert. Idę do Teatru Starego na Lupę - wiem, że spektakl będzie dopracowany i da mi do myślenia. Idąc na Wisłę jako jej kibic kieruję się irracjonalnymi emocjami, licząc że jednak wygramy. Nawet, jeśli gramy padakę. Problem w tym, że ta irracjonalność też ma swoje granice. Jak czarno na białym widać, że robi się wyprzedaż najlepszych zawodników nie sprowadzając w zamian wartościowych następców - nie ma powodów, by udawać że jest inaczej.
Co do "dorzucania". Bilet na mecz kosztuje już całkiem sporo. Wpływy z biletów już teraz mogą i powinny stanowić znaczną część budżetu. Zakładając, że klub sprzeda 20,000 karnetów średnio po 200 zł na sztukę - mamy 8 mln za sezon. Do tego wpływy z biletów w hitowych meczach - dodatkowe 2-3 mln. Plus loże - tu wpływy mogą być uzależnione od sponsoringu, więc trudno je oszacować. Wreszcie wpływy za bilety w europejskich pucharach. Licząc bardzo ostrożnie, rocznie z tego tytułu powinno wpaść z 12 mln złotych - z 30% naszego obecnego budżetu. A szanse na zwiększenie tych wpływów są spore, tylko coś trzeba robić w tym kierunku.
Na razie dział PR nie potrafi jasno sprecyzować, czy sprzedajemy naszego najlepszego napastnika, czy nie.