Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#38499
Stary 31.12.2010, 14:10
rw88 napisał(a):
Zgadzam się z Tobą całkowicie, w Lechu i Legii nie boją się postawić na Drygasa, Możdżenia, Borysiuka czy Kucharczyka, a w Wiśle Nalepa, Czekaj, Szewczyk, Chrapek i inni właściwie nie mają nawet okazji siadać na ławce rezerwowych. Tu nie chodzi o to, żeby na takich młodzianach opierać grę, tylko żeby dać każdemu z nich pograć przynajmniej dwa, trzy razy ogony w Ekstraklasie, żeby włączyć ich do regularnego treningu z pierwszą drużyną itd.
W Odrze, ŁKS-ie, Widzewie, Zagłębiu, Zniczu, Poloni Bytom, Gorniku, Lechu sprzed przyjścia obecnych obcokrajowców za czasów Reissa itd. itp. (można wymienić dziesiątki klubów, a nie tylko dzisiejszą Legię i Lecha) też nigdy „nie bano” się stawiać na młodych i to na znacznie większą skalę za sprawą konieczności – i co z tego te kluby mają? To nie na tym polega, nie chodzi o sztukę dla sztuki. Jest sens stawiania na młodych wtedy, gdy odpowiednio się prezentują i na to zasługują. Niestety, ogromna większość z nich nie spełnia tych kryteriów, także w Wiśle.

rw88 napisał(a):
Nawiasem mówiąc, nawet 24-latek może w ciągu następnych lat swojej kariery zrobić spory postęp w poziomie swojej gry, co pokazuje przykład Murawskiego, który szczyt formy osiągnął dopiero w wieku 28-29 lat, a przyszedł do Poznania (Wronek) mając właśnie 24-lata.
Oczywiście, zdarzają się i takie sytuacje. Tylko chodzi o proporcje – Murawski był jeden, wyjątek wśród dziesiątek, nie, setek zawodników nie notujących „gwałtownego skoku” w sile piłkarskiego wieku. No może znaleźlibyśmy jeszcze 2-3 innych „podobnych” zawodników. To nie jest zjawisko na tyle częste, by opłacało się i można było na tym budować politykę kadrową profesjonalnego klubu. To musi być tylko mała furtka dla wyjątków.

rw88 napisał(a):
Nie wiem dlaczego w Polsce popularna jest taka "ułomność", że jak ktoś mówi o SKŁADZIE drużyny, to zdecydowana większość odbiera to jednoznacznie jako PIERWSZY SKŁAD, a tu jest różnica i to spora. Dlatego wytłumaczmy sobie jedną rzecz - jak dla mnie może wychodzić w Wiśle nawet 1 czy 2 Polaków w pierwszym składzie, o ile ławka wtedy będzie złożona z solidnych Polaków, takich ogranych w ligowej młucce i takich, którzy w lidze zrobią swoje, liga ich nie zaskoczy, a oni przez to nie zaskoczą dopiero w połowie rundy.
Bo na boisku nie grają żadne narodowościowe proporcje, tylko konkretni piłkarze. Liczą się umiejętności i charakterystyka piłkarzy, a nie parytety jak w sejmie, zwłaszcza dotyczące pochodzenia. Istnieją dziesiątki przykładów klubów odnoszących poważne sukcesy nie tylko we własnych ligach mających w składach maksymalnie 1-2 rdzennych zawodników i istnieją też przykłady klubów, które notowały dobre wyniki prawie bez obcokrajowców w kadrze zespołu. Więc wsadź sobie jakąś nową ideologie proporcji narodowościowych głęboko do kieszeni, bo nie ma najmniejszego zastosowania w profesjonalnym futbolu. Nie istnieje zasada mówiąca, że tylu, a tylu krajowców i obcokrajowców cokolwiek zapewnia na boisku lub w drużynie. Nie twórz nowej fikcji – w naszym klubie i tak jest jej za wiele.

Ogryzek napisał(a):
Puszczasz bąki aż miło - pierd za pierdem - Lech właśnie idzie inna drogą niż my - kupuje i Polaków i obcokrajowców - nasza droga od kilku lat to sami obcokrajowcy.
Nieprawda. Łobodziński, Kowalski, Pawełek, Juszczyk, Dudka, Małecki, Garguła, Cwielong, Boguski wcześniej Nawotczyński, Kuzera, Strąk, Gorawski, Dawidowski, Zieńczuk itd. to „sami obcokrajowcy”?
Problem Wisły polega na sprowadzaniu słabych piłkarzy w miejsce dużo lepszych odchodzących, z których naturalną koleją rzeczy wielu się nie sprawdza, a bardzo mało notuje jakiś progres i daje jakość zespołowi.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując