Widać, ze przed nowym rokiem niektórzy już na niezłym rauszu. Na przykład prezes Amiki:
Cytat:
|
Nie miałem zamiaru po raz kolejny go prosić, żeby został. W przededniu walki o Ligę Mistrzów udało mi się nakłonić do dalszej gry w Poznaniu. Jak widać na krótko. Był ważnym ogniwem, ale nie potrafił uszanować kibiców i klubu. Ja w ogóle nienawidzę ludzi, którzy nie identyfikują się z zespołem, za nic mają herb, który noszą na koszulce.
|
Po pierwsze: stawiany za wzór profesjonalizmu klub ma prezesa, który
nienawidzi piłkarzy, którzy chcą odejść (przyznajmy, w nieładnym stylu). Ciekawe standardy.
Po drugie: wierność jakim barwom? Jakim tradycjom? Jakiemu herbowi?
Śmiem twierdzić, że jestem nieco inteligentniejszy od Peszki, a mimo to nie potrafię rozkminić, o jaki herb i jaki klub chodzi
