Z tą budową nowej Wisły to przypomina się klasyczna audycja z Polskiego Radia o rodzinie Poszepszyńskich. W jednym odcinku remontowali mieszkanie. Redaktor Owsik, który do nich wpadł z wizytą był nieco zdziwiony, bo remont polegał na dewastacji - zrywaniu kaloryferów, rozbijaniu lamp, zdzieraniu farby, odbijaniu kafli z łazienki. Dziadek Jacek Poszepszyński pytany, czemu to robią, odpowiedział:
Cytat:
|
Żeby zbudować nowe, trzeba zniszczyć stare
|
Nawet fajna ta filozofia, ale skoro tak to czemu ze starego składu sprzedajemy tych, co prezentują jakiś poziom, a zostawiamy najsłabszych, z których nie ma wielkiego pożytku. Przecież to Łobodziński, Kowalski i Jirsak powinni pierwsi polecieć do Młodej Ekstraklasy, albo i do KLubu Kokosa - by zachęcić ich do zmiany otoczenia...
Obawiam się, że w wyniku tej "przebudowy" Wisła będzie wyglądała jak mieszkanie Poszepszyńskich (ruina), bo w miejsce wyrzuconego sprzętu sprowadzimy stare graty.