Ogółem to cały rok 2010 był moim zdaniem fatalny. Słaba gra i słabe wyniki, zmiany trenerów, wyprzedaż drużyny, fatalnie przegrane mistrzostwo, kompromitacja w pucharach... To nie był dobry rok dla Wisły. Na plus jedynie pewna perspektywa ze Stanem i Maaskantem. Ale co z tego, jeśli znów pozbywamy się najlepszego zawodnika w drużynie, nie mając następcy?
Miło wspominam dwa mecze - 4-0 z Legią oraz 0-3 w Warszawie
