Przestańcie beczeć jak baby.
Jeden nie miał miejsca w składzie i trener krzyżyk na nim postawił, w listopadzie kończył mu się kontrakt.
Drugiemu się należał transfer, żeby mógł sobie zarobić, za to co dał Wiśle.
Dodać należy że Paweł poszedł prawdopodobnie za bratem, bo indywidualnie miał prawdopodobnie znacznie ciekawsze oferty pod względem finansowym i sportowym.
Co nas nie zabije to nas wzmocni
