|
"Ostatnia Kohorta" Waldemara Łysiaka. Koniec V wieku - czas upadku wielkiego Cesarstwa Rzymskiego. Tylko stolica, Rzym broni się jeszcze, oblężona przez hordy barbarzyńskie. Wśród mieszkańców Rzymu krąży legenda o ostatnim legionie ukrywającym się gdzieś w dalekich górach. Ten mityczny legion jest ostatnią nadzieją na przetrwanie potęgi cesarstwa. Pod osłoną nocy z oblężonego miasta pod wodzą znakomitego dowódcy - zaprawionego w podbojach wojskowych "boga wojny"- Fulwiusza Korwinusa "Sotera" wyrusza kilkudziesięcioosobowa wyprawa, której celem ma być odnalezienie legendarnego ostatniego legionu, który z Soterem na czele ma przywrócić świetność Rzymu. Ciekawe dialogi, zwrotna akcja, dużo historycznych informacji o tamtym, przełomowym czasie. Polecam.
"Statek" Waldemara Łysiaka. Najbardziej antyfeministyczna książka jaką czytałem. Akcja rozgrywa się ok. 1990 roku w bliżej nieokreślonym państwie Nolibab (co od tyłu znaczy Babilon). Narratorem jest Nurni Flowenol (czytane wspak znaczy "Lone wolf"), najmłodszy mężczyzna w klanie Flowenolów. Jego stryj milioner jest właścicielem tytułowego statku - wielkiego, pływającego luksusowego burdelu cumującego w porcie. Tenże stryj jest sponsorem wojskowego przewrotu przeciw dyktaturze w Nolibabie. Po udanym przewrocie, narrator, młody policjant Nurni Flowenol zostaje dowódcą tajnego komanda od operacji specjalnych (ale nie od mokrej roboty). Swoje stanowisko wykorzystuje by rozwikłać pewną zagadkę dotyczącą zniknięcia dwóch kobiet i swojego ojca. Najważniejszym tematem książki są kobiety, to im poświęcona jest większość baaardzo mocnych, ciekawych dialogów i monologów. Waldemar Łysiak prezentuje w Statku syntezę obrazu kobiety w literaturze i sztuce na przestrzeni dziejów.
Paniom polecam także, ale jeśli zaczynacie przygodę z Łysiakiem, to radzę zacząć od innej pozycji ;-)
Ostatnio edytowane przez zuls : 30.12.2010 o godz. 20:24.
|