Markus napisał(a):

|
Męczy mnie już cykliczne odgrzewanie tego kotletu. To nie jest filozofia budowy drużyny mającej odnosić sukcesy sportowe i finansowe. Pokazuje to nie tylko Polonia Warszawa, ale też Legia z poprzednich sezonów, Korona, Zagłębie Lubin, GKS Bełchatów, niegdyś ŁKS Łódź, i tak dalej i dalej...
|
Tu zgoda pełna z moją filozofią, więc nie wiem co Cię tu "męczy". Nie da się oprzeć (bez zmiany systemu szkolenia i innych fantazji tego typu) gry na Polakach, ale też nie spotkałem się w klubach europy wschodniej czy południowej (a więc odpowiadających naszym realiom) drużyny, która stworzyła dobry team na poziomie europejskim złożony tylko z zawodników zagranicznych. Nawet Szachtar ma tych 2-4 Ukrainców regularnie w składzie.
Markus napisał(a):

|
Polscy piłkarze są generalnie marnym produktem. I mówią to nie tylko trenerzy (np: Petrescu), ale ich osiągnięcia i wyniki. Kosztem polityki ukierunkowanej na trafienie takiego kolejnego Lewandowskiego czy Błaszczykowskiego jest sprowadzenie przy okazji kilkunastu słabych zawodników, którzy się nie sprawdzą, zaniżą jedynie poziom sportowy i na których klub nie zarobi. Tak mówi nie tylko statystyka, ale i zdrowy rozsądek.
|
Przykład Lecha mówi coś innego. A że przykład Lecha jest trwały potwierdza trzeci już niezły sezon pucharowy z rzędu - z Bruggią brakło naprawdę niewiele, a IV runda el. LE to jest osiągnięta granica przyzwoitości. Przykład Lecha pokazuje też, że sprzedani z tego klubu Polacy potrafią skutecznie grać w klubach liczących się w jakimś stopniu w Europie. Może i polscy piłkarze są GENERALNIE średnim produktem, ale wystarczającym do budowy zaplecza klubu, a "perły" jeśli się tylko pojawią, są kasiasto sprzedawane na zachód czy też wschód. To są fakty, a nie tylko subiektywna opinia w Twoim stylu. Kwestia to umiejętność wyszukania takich zawodników jak Peszko, Murawski, Mierzejewski i inni.
Rozumiem, że co do przykładu Lecha się ze mną zgadzasz, skoro nie skomentowałeś tej części mojego posta - trudnej do zaprzeczenia swoją drogą...