|
Piotrek był zapewne przynętą Turków na ściągnięcie Pawła, bo wiadomo, że dla Piotrka taki transfer jest wręcz życiową szansą, szczególnie w takiej sytuacji, w jakiej aktualnie jest w Wiśle, a Pawłowi z tego co mi wiadomo specjalnie się do takiego transferu nie spieszyło - nie to, że nie chciał i go zmusili, ale nie napalał się na przejście do Turcji. A tak nie dość, że zdaje on sobie sprawę, iż dla brata bliźniaka to jest ostatnia szansa na zrobienie czegoś w piłce i w obcym państwie będzie miał go przy sobie, kuszony dodatkowo świetnymi zarobkami i mając w pamięci jak wyglądały jego perypetie z odejściem w poprzednich latach, zdecydował się zaakceptować tą ofertę.
Odejście Brożków będzie można ocenić dopiero po zakończeniu najbliższego okienka transferowego, kiedy zobaczymy kto za nich przyszedł i jakie inne transfery klub przeprowadził. Smuci mnie jedynie fakt, że nie zanosi się na transfery dobrych Polaków do Wisły, a jak pokazał casus Lecha tacy też są niezbędni jeśli Wisła ma być klubem radzącym sobie zarówno w lidze, jak i w pucharach. Polacy są po prostu pewniejszym towarem, nawet jeśli większość z nich pewnego poziomu nie przeskoczy, to solidnie uzupełniają skład drużyny. A jeśli któremuś udaje się wybić poza resztę, to odchodzi za miliony.
Z Polaków powinno się w szczególności budować uzupełnienia pierwszego składu i ławkę, bo solidni ligowcy zapewniają to, że gra po odejściu 2-3 zawodników się nie rozleci, jak to ma miejsce zazwyczaj w Wiśle. I tak zawodnicy tacy jak Bosacki, Bandrowski, Kikut, Wojtkowiak, Kiełb, Gancarczyk itd. gwarantują to, ze nawet tracąc co okienko najlepszego zawodnika drużyny poziom gry znacząco nie spada, a skład jest stabilny, bo wymienieni przeze mnie piłkarze klubu mającego aktualnie swoją siedzibę w Poznaniu Lecha raczej nie opuszczą. Takich zawodników właśnie Wiśle brakuje najbardziej, takich Cezarych Wilków, Sobolewskich, czy Baszczyńskich, Zieńczuków (których to pozbyto się lekką ręką) itd.
|