|
Całkowicie popieram głosy, że sprzedaż Brożków będzie koronnym dowodem na dalszą kontynuację szkodliwej dla Wisły polityki sportowo-finansowej trwającej niezmiennie przez ostatnie lata. Ona i strategia Cupiała się nie zmienia, zmieniają się tylko twarze firmujących ją ludzi. Teraz są nimi Holendrzy.
Filozofia sprzedajemy najlepszych i co się da, ściągając w ich miejsce dużo gorsze piłkarskie półprodukty nadal obowiązuje. Schemat jest powielany w każdym okienku transferowym, a momentom oddawania wiodących zawodników jak zawsze towarzyszy nagły wysyp ciekawych nazwisk przymierzanych do klubu, którzy oczywiście potem "z różnych powodów" na Reymonta nie trafią. Zamiast nich ściągnie się jedynie kilka "zapchajdziur". Naiwni kibice nadal kupują ten schemat, więc klub go co okienko wciąż z zadowoleniem powiela mydląc wszystkim oczy.
Zgadzam się tęż, że Maaskant zapewne został wprowadzony w błąd przez Cupiała podobnie jak Petrescu. Tutaj też jest wiele podobieństw.
Ostatnio edytowane przez Markus : 30.12.2010 o godz. 15:45.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|