|
aNouc,
przestańmy rozmawiać o plotkach, pogłoskach i spekulacjach. Nie interesuje mnie, czy ktoś pojechał do Hiszpanii dla słonecznego klimatu dla dzieci i za chlebem, czy dla swojego widzimisię. Ważne, że go nie ma.
W poprzednim okienku rozpierniczono nam dokumentnie cały blok obronny. Cały! W zamian za to "last minute" sprowadzano graczy z łapanki: niektórzy nawet i pokazują się z dobrej strony (Chavez, Cikosz) - ale potrzebowali czasu na zgranie się. W rezultacie całą pierwszą część jesieni graliśmy fatalnie - nie tylko w europejskich pucharach, ale i w lidze.
Co więcej, za tercet Marcelo-Głowa-Diaz klub dostał minimum 4 mln €. Naprawdę nie ma więc powodu, by sprzedawać teraz jedynego skutecznego napastnika. Chyba, że powodem jest chęć odzyskania pieniędzy kiedyś zainwestowanych w klub, przez sprzedaż wszystkich zawodników, którzy jeszcze przedstawiają jakąś wartość.
Klub od 4-5 lat jest ciągle osłabiany. W miejsce: takich zawodników jak Żurawski, Frankowski, Uche, Szymkowiak, Kosowski, Błaszczykowski, Marcelo, Głowacki - pozyskaliśmy zawodników znacznie tańszych, ale i słabszych. Jeśli pogłoski o transferze Brożków się potwierdzą, znaczyć to będzie że proces drenowania Wisły z wartościowych piłkarzy jest kontynuowany.
Pytanie: kto następny? Z piłkarzy, którzy coś sobą jeszcze reprezentują pozostanie nam Patryk Małecki, Cezary Wilk i Andraż Kirm. Proponuję sprzedać ich w pakiecie - żeby wreszcie skończyć z mydleniem nam oczu.
I jeszcze jedno: jeśli myślicie, że Maaskant daje zielone światło na sprzedaż jedynego skutecznego napastnika w klubie, to chyba pora odstawić wszystkie używki. Facet przyszedł do Polski jak Petrescu, mamiony obietnicami budowy silnej drużyny. Zaraz się okaże, czy podobnie jak Rumun zostanie wystrychnięty na dudka. Niestety, trudno być optymistą w takiej sytuacji.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|