|
Trzeba sobie powiedzieć, że z braćmi Brożkami Wisła nigdy nie zarobiła w Europie konkretnych pieniędzy.
Nie zarobiła też dzięki grze Marcelo, Głowackiego, Błaszczykowskiego, Diaza.
Okazji było wiele, jednak zawsze były marnowane przez brak wzmocnień w kadrze. Chociaż to nie może być usprawiedliwieniem skoro jest cała masa klubów w Europie (w tym i Amica), które nie wydając kokosów na transfery coś tam na przestrzeni ostatnich lat zarobiły, dzięki dobrym wynikom.
Tak więc postawcie się w roli Cupiała, który widzi że ostatnie lata z tymi piłkarzami (Brożkowie, Marcelo, Głowacki, Diaz i inni) poza trofeami na własnym podwórku, kończyły się kompromitacjami w Europie.
Ci piłkarze nie dali klubowi zarobić na awansie do grupy Ligi Mistrzów, czy Ligi Europejskiej.
A klub musi zarabiać.
Jeżeli nie przez sukcesy na arenie europejskiej to przez sprzedaż, tych na których znajdzie się chętny i wyłoży więcej niż wynosi sportowa wartość takiego piłkarza.
Jeżeli znaleźliśmy frajera na braci Brożków, którzy są w stanie wyłożyć za nich spore pieniądze (2,3 mln euro) to trzeba z tego skorzystać.
Bo skoro przez tyle lat bracia Brożkowie i inni byli już zawodnicy nie umożliwili Wiśle zarobku nawet 1 mln euro w pucharowych rozgrywkach w trakcie jednego sezonu to jaka jest szansa, że w końcu to się uda?
Trzeba ich pożegnać.
Sukcesy na własnym podwórku to jedno, ale pieniądze zarabia się w Europie a nie dzięki mistrzostwom Polski.
Czas coś wreszcie zmienić i nie dziwcie się, że klub co okienko sprzedaje ważną postać naszego klubu.
|