Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
Sartre
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7688
Stary 30.12.2010, 11:02
Zgadzam się z kreskiem. Lech zrobił co było w jego możliwościach do utrzymania Peszki w klubie. Peszko mógł odejść już kilka razy, a jednak udało im się go - z różnych względów - utrzymać dłużej. Wiadomo było, że odejdzie, to była tylko kwestia czasu - a i tak udało się ten czas rozciągnąć do granic możliwości.

Podobnie jak kreseq nie kupuję tego, żeby piłkarz który gra raptem kilka sezonów w jakimś polskim klubie był tak z nim związany, by stwierdzić: nie, co mi tam lepsze możliwości, lepszy poziom, lepsza liga, lepsze pieniądze - tak kocham klub X, że wzgadzę byle ofertą zza granicy. W większości przypadków jest to raczej przejaw tego, że taki gość po prostu boi się zmienić środowisko z takiego, w którym jest gwiazdą i jest mu całkiem nieźle, na takie w którym byłby na granicy anonimowości, gdzie musiałby wypruwać z siebie flaki by chociaż mieć szansę się pokazać, a i tak gwarancji gry by nie miał, bo po prostu poziom może go przerastać. Ja nawet potrafię zrozumieć takie podejście - w końcu dla takiego człowieka to jest sposób na życie, jakaś kariera, może ją sobie złamać rzucając się z motyką na słońce - choć oczywiście trudno mi takie podejście szanować.

Jedyny przypadek, gdzie jestem w stanie kupić, że piłkarz może autentycznie i zupełnie szczerze przedkładać miłość do klubu nad lepszy kontrakt w lepszej lidze, jest sytuacja, gdy taki piłkarz jest wychowankiem takiego polskiego klubu w którym się wybija albo gra w nim wiele lat, wiele mu zawdzięcza i czuje się związany emocjonalnie z powodzeniem tego klubu.

Cytat:
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html

A jeszcze nie dalej niż przedwczoraj zastanawiałem się, jak "mający inne plany urlopowe" piłkarze reagują na ten noworoczny trening :].

Swoją drogą - z tego co mówi Radomski, to ta tradycja nie jest aż tak powszechnie znana jakby chcieli pasiaści, albo Radomski jest wyjątkowo bezczelny.
Albo to i to
A tu, muszę przyznać, mam lekką satysfakcję co do Legii. Skorża ustalił na tyle drakońskie kary za "nadprogramowy kilogram", że teraz wszyscy legioniści grają gdzie się da - Mezenga w jakimś charytatywnym w Rio, Astiz w charytatywnym u siebie w Hiszpanii, Rzeźniczak, Komorowski i Kucharczyk w charytatywnym w Jeleniej Górze... Dobry kierunek, tak powinno być.
Ostatnio edytowane przez Sartre : 30.12.2010 o godz. 11:06.
Legionista
Odpowiedz cytując