Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7673
Stary 29.12.2010, 20:44
Oj chłopcem to już od jakiegoś czasu nie jestem, a poza tym to nie wiem jakiemu trendowi miałem się poddać?

Zwisa mi to co sobie myślą "chłopcy" z forum WL, inni kibice Amikorza, czy "kibice polskich drużyn", którzy chyba najbardziej przeżywają rozstanie z Peszkinem. Co chwilę widzę komentarz w stylu: bo... co... co... my zrobimy bez niego w meczu z Bragą. Co żesz nam uczynił Sławek! To jest żałosne tak samo jak obarczanie piłkarza za wszelkie krzywdy jakie staną się Amice w momencie gdy nikt nie przyjdzie na jego miejsce.

Fakt jest następujący. Peszko odchodzi z Amiki zgodnie ze wszelkimi zasadami i w sensie finansowo-sportowym jego były klub nie ma mu nic do zarzucenia.

Czym innym jest natomiast styl w jakim się piłkarz żegna z kibicami, po cichu dogaduje się przez menadżera i jak gdyby nic nie żegnając się z drużyną, ani kibicami ucieka do innego klubu aby podpisać kontrakt, a czym innym jest odejście w stylu Lewandowskiego gdzie wszystko było podane na talerzu i chyba nikt nie miał do niego o to pretensji. Zgadzam się, że przez ostatnie pół roku były różne cyrki związane z serialem "Peszko odchodzi", zmieniał on kilkukrotnie menadżerów, nie chciał iść do Wolfsburga wystawiając jednego, następnie kolejny wystawił go z Panathą, aż w końcu musiał zostać i dograć rundę w Amice. Kwestia jego różnych zagrań i głupich wypowiedzi była już poruszana na tym forum, także przeze mnie. Sam pisałem o tym, że Peszko nie grzeszy intelektem i zachowuje się jak dzikus. Pisałem też, że nie będziecie mieli z niego pożytku w tym sezonie i faktycznie tu miałem rację jeśli chodzi o ekstraklasę.

Może rzeczywiście inna mentalność jest w Wołominie, a inna we Wronkach, ale u mnie nie płacze się z takiego błahego powodu, że ktoś postępuje brzydko i się nie żegna się z kibicami. Poza tym trudno się w obecnych czasach przejmować piłkarzami-najemnikami, którzy poza pokazywaniem swojego przywiązania do klubu całując herb, czy ciesząc się z wygranej wraz z kibicami, tak naprawdę zastanawiają się już na kontraktem do lepszego (lepiej płacącego) klubu. Ja bynajmniej się z nimi nie utożsamiam, bo Legia to historia, a nie marni obecni kopacze w jej składzie.
Odpowiedz cytując