Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
Sartre
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7645
Stary 29.12.2010, 13:48
Cytat:
Jak nie zna niemieckiego to niech sie nauczy! A niech nie zaczyna gadki z Niemaszkami od żadania : Dajcie mi GPSa , bo sie zgubie w Kolonii. To dosyć infantylne nie sądzicie? Nieważne. Głupek i tyle.
Nie.

W wymaganiach dla jego zawodu jest:
- bycie dobrym piłkarzem.

W wymaganiach dla jego zawodu nie ma:
- znajomość niemieckiego;
- zdolność poruszania się po okolicach Kolonii.

Infalntylne jest czepianie się, że ma on jakiekolwiek wymagania, podczas gdy on jest byle wyrobnikiem z Polski i powinien z oczami wbitymi w ziemię przyjść, zgodzić się na wszystko, o nic nie prosić i liczyć na to, że będzie miał ludzkiego pana.

Poza tym nigdzie nie jest napisane, że on zaczął "gadkę z Niemiaszkami" od żądania GPSa, tylko że jest to jakiś tam element tych negocjacji - obok żądania tłumacza przysięgłego, co akurat jest BARDZO trzeźwym i sensownym żądaniem. I, wbrew temu co mówi Kruecken, nie jest to wyraz nieufności, tylko bardzo racjonalnego podejścia - i mogę Ci to powiedzieć jako prawnik. Możesz sobie znać świetnie angielski, ale język prawniczy, a język potoczny to dwie różne rzeczy - zwłaszcza że w kontraktach dużo może zmienić nie tylko jedno słowo, ale wręcz umiejętnie postawiony przecinek. Jeżeli nie ufasz swojej znajomości języka na tyle, by mieć stuprocentową pewność co do treści kontraktu, a masz możliwość skorzystania z usług tłumacza przysięgłego, to powinieneś to zrobić.

Edit: @Krissu

Cytat:
Pewne rzeczy zawodowemu pilkarzowi, z aspiracjami do gry za granica, po prostu wypada znac/umiec.
Np. co? Znać niemiecki? Umieć czytać kontrakty prawne w obcym języku? A gdyby wytransferował się do Francji? To by został jak ch... z tym niemieckim
Ostatnio edytowane przez Sartre : 29.12.2010 o godz. 13:53.
Legionista
Odpowiedz cytując