|
Stary numer. Do prasy zaczynają przeciekać nazwiska, które są "o krok od Wisły". W miedzyczasie sprzedaje się 1-2 graczy, na których jest jeszcze popyt (tutaj Brożków). W tydzień po tym fakcie zaczynają się pojawiać kolejne informacje: XX nie dla Wisły, YY wybrał klub z Europy Zachodniej / Rosji. Z planowanych szumnie w mediach wzmocnień zrealizowanych zostaje 0. Ostatecznie do Krakowa trafia jeden lub dwóch no-name'ów z kartą na ręce.
W gazetach zaczynają się pojawiać informacje, że teraz nie wyszło... ale w W NASTĘPNYM OKIENKU TRANSFEROWYM.. cały świat padnie przed Wisłą na kolana a jej właściciel już teraz zarezerwował co najmniej 10 milionów euro na transfery do klubu.
Coś mi się wydaje, że podobnie będzie i tym razem. Choć oczywiście chciałbym się mylić i mam nadzieję, że holenderski zaciąg jednak pokaże nam "inną jakość"...
pozdrawiam
|